czwartek, 9 lutego 2017

Jestesmy, zyjemy i siedzimy w domu (dzisiaj) :)

Potworki wrocily do szkoly/ przedszkola w poniedzialek. Moglam ich jeszcze przetrzymac, ale jak pisalam niedawno, tutaj nikt sie z dziecmi nie cacka i jak nie maja goraczki, to nawet zasmarkane i zaflegmione, oczekuje sie, ze stawia sie w placowce. Bi ostatni raz zagoraczkowala w piatek, Nik w sobote. Obojgu nadal zdarza sie zakaszlec, ale taki poinfekcyjny kaszel moze ich trzymac do dwoch tygodni (chyba, ze po drodze zlapia cos innego, hahaha - czarny humor), wiec w poniedzialek z ulga odstawilam ich w miejsca zdobywania wiedzy. ;)

Tym bardziej, ze sama jeszcze do pracy sie nie wybieralam, a chcialam posprzatac chalupe. Po tygodniu obecnosci Potworkow w domu, stan dywanow oraz podlog przedstawial klasyczna Sodome i Gomore. Czulam sie lepiej, wiec z ulga doprowadzilam je do stanu pozwalajacego przysiasc na podlodze bez grozby przyklejenia sie do... czegos... ;)

Coz... We wtorek zostalam pokarana za ta odrobine aktywnosci (oraz lazenie po swiezym powietrzu, zapewne) i grypa postanowila jeszcze przyatakowac. Ponownie dostalam goraczki, a kiedy ta spadla, dopadl mnie chyba najgorszy bol glowy w zyciu. W koncu, po odwiezieniu Potworkow do placowek edukacyjnych (ktore jak na zlosc mialy opoznienie spowodowane marznacym deszczem (nie przewracac oczami - po naszym podjezdzie mozna bylo spokojnie jezdzic na lyzwach), jak walnelam sie na kanape o 11 rano, tak nie wstalam z niej do 18. Potworki zdazyly wrocic z tata do domu, wcisnac sie kolo mnie, poskakac po moich biednych nogach, a ja lezalam i mialam wszystko w powazaniu. W koncu jednak bol glowy odpuscil, a w to miejsce pojawil sie ucisk na pecherz oraz ssanie w zoladku. Coz bylo robic, trzeba bylo sie zwlec... ;)

Od wczoraj czuje, ze (mam nadzieje) wracam do zdrowia. Mam przytkany nos, meczacy kaszel oraz boli mnie gardlo. Jestem tez nadal dosc oslabiona. Ogolnie czuje sie nadal jak przy wiekszym przeziebieniu, ale przynajmniej goraczka juz nie wraca... I oby tak zostalo. M. wspomnial cos o nartach w weekend, ale szczerze, to jakos sie na tych nartach nie widze. ;)

Wczoraj wrocilam tez do pracy. Nie bylo latwo, bo kaszel i zatkany nos mocno wkurzaja, ale dalam rade. Za to dzis... znow siedze w domu. ;) Na szczescie nie z powodu choroby, tylko sniezycy.

(W takich wlasnie okolicznosciach przyrody, przyszlo nam spedzic czwartek)

Nawiedzil nas najwiekszy w tym sezonie sztorm sniegowy, szkoly zamkneli na glucho i utknelam z Potworkami w domu. Na szczescie, przewidzialam taka ewentualnosc i korzystajac z powrotu do pracy, przyszykowalam sobie dokumenty na dzis, zeby popracowac z domu. To znaczy, pracowac to bede jak Potworki pojda spac. Poki co, karmie, rozdzielam klocacych sie malolatow, rozdaje kary oraz nagrody i zastanawiam sie jak M. wjedzie na nasz podjazd, skoro plugi usypaly przy wjezdzie kupe sniegu siegajaca skrzynki... ;)

A, no i na snieg dzieci wyprowadzilam. Poki jakos sie trzymaja w zdrowiu, niech korzystaja. :)



Musze jednak przyznac, ze warunki pozostawialy wiele do zyczenia. Nie jest zbyt zimno, bo -2, ale wichura urywa glowe, snieg sypie w oczy i ogolnie jest nieprzyjemnie. A rano grzmialo i blyskalo! Przy sniezycy, wyobrazacie sobie takie cuda?! ;)



W kazdym razie wytrzymalam na zewnatrz moze z 10 minut, po czym schronilam sie pod wiata. A Potworki wymiekly po pol godzinie i zazadaly wpuszczenia do domu. Ciekawe czy beda chcieli pojsc pomoc ojcu odsniezac? ;)

32 komentarze:

  1. Jak ja Ci zazdroszczę tego śniegu! W Poznaniu gdzieniegdzie resztki są. Poza tym mróz trzyma jak diabli. I wieje. Od poniedziałku Podopieczny się tylko weranduje przy otwartym oknie.. Ja nie mam ochoty spacerować przy-6 a on przynajmniej ma wygodnie w łóżeczku :D pozdrawiamy cieplutko! I zdrówka życzymy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, snieg juz praktycznie stopnial. Tylko w zacienionych miejscach lezy go wiecej, a tak to takie marne, brudne resztki. Ale troche dzieci skorzystaly. :)

      Usuń
  2. Czyli medialne zapowiedzi się potwierdziły. U nas bez zamieci, ale zima nie odpuszcza. Łączę się w chorobowych bólach. Na szczęście babcia się zlitowała i siedzi z Młodym, a my się kurujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz potwierdzaja, raz nie. Byla szansa na kolejna sniezyce, ale niestety poszla polnoca, u nas bylo tylko pochmurno. Ze wzgledu na dzieciaki, troche szkoda. :(
      U nas ja w koncu doszlam do siebie, za to Potworki wieczorami kaszla. W dzien nie, wiec nie wiem czy to suche powietrze czy cos im sie zaczyna... :/

      Usuń
  3. Ale Wam faaaaajnie!!! Moje dzieci to chyba w życiu takiego śniegu nie widziały, zimy ostatnio słabe u nas...
    Pozdrawiam z domu, w którym można się przykleić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myslalam, ze w tym roku cala Polska byla zasypana! :) Jak u mojej rodziny, w Trojmiescie byla kupa sniegu, to spodziewalam sie, ze na poludniu tym bardziej! ;)

      Usuń
  4. Ale Was fajowo zaśnieżyło!! W Warszawie jeszcze śnieg jest. Jest też dziś piękne słońce i mróz jak diabli.
    Zdrówka.
    P.S. W naszym domu za to kurz zwija się w malowniczo puchate koty. I wszechobecne okruszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja wczoraj odkurzylam chalupe, a dzis podnioslam poduchy kanapy w poszukiwaniu zaginionego guzika i znalazlam tam tyle syfu, ze sie podlamalam. Znow trzeba odkurzacz wyciagac... ;)

      U nas w tym roku mrozy byly tak naprawde tylko tydzien, na poczatku stycznia. Sniezyce mielismy tylko 3 razy. Dobrze, ze ostatnie dwie byly raz za razem, wiec dowalilo wiecej sniegu i dluzej sie utrzymal. Ale ogolnie zime mielismy slabiutka. :(

      Usuń
  5. Ale macie fajnie z tym śniegiem :) U nas tyle było przez całą zimę, co kot napłakał, a teraz mróz ale śniegu zero.

    Mam nadzieję, że te choroby teraz już Wam dadzą odsapnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a ja (jak napisalam wyzej Rivulet) myslalam, ze cala Polska byla w tym roku zasypana! ;)

      Pocieszam, ze u nas sypalo tylko 3 razy, w tym za pierwszym, snieg utrzymal sie tylko 2 dni. :)

      Usuń
  6. Czytalam, ze szkoly pozamykali nawet I do 30 cm sniegu. Trzymajcie sie. Duzo zdrowka!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom. :) U nas wlasnie sypnelo jakies 30 cm. A szkoly, wiadomo, troche popada i zaraz zamykaja. :)

      Usuń
  7. Widzę, że u Was jak już zima - to taka z prawdziwego zdarzenia ! No i w Polsce odnoszę wrażenie, że nie są tacy skorzy do zamykania szkół czy zakładów pracy w niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Pamiętam czasy, kiedy siedzieliśmy w szkole w kurtkach, czapkach i szalikach, bo były takie mrozy - ale iść i tak musieliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, w Polsce to by nie przeszlo. :) Pamietam, ze jak bylam w liceum tylko raz zamkneli zima szkole na 2 dni, bo byly takie mrozy, ze rury popekaly. :) A tutaj, byle troche sniegu i juz zamykaja. Ale to wynika chyba tez z tego, ze wiekszosc dzieci dojezdza autobusami i pewnie boja sie wypadkow, w tym kraju wiecznych pozwow sadowych. ;)

      Usuń
  8. Ale macie z imę z prawdziwego zdarzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, trwala tylko tydzien. :)

      Usuń
  9. I to jest zima! Mz ewakuowalismy sie na tydzien pod granice do szwagierki, a i tak snieg tutaj zaczyna juz topniec :p mimo wszystko Kuba mial duzo frajdy, a i ja nie pamietam, kiedy ostatnio mialam wlosy mokre od rzucania sniezkami ;) duzo zdrowka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dzieciom duzo nie trzeba, szczegolnie jesli na codzien tego nie maja. :) Ciesze sie, ze Potworki chociaz troszke skorzystaly...

      Usuń
  10. Ale macie zimę! Ja żeby ją zobaczyć, musiałam w góry pojechać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tygodniowa. Snieg wlasnie znika. :)

      Usuń
  11. Heheh, pokazywali ten Wasz śnieg w naszej telewizji :) od razu sobie pomyślałam o Tobie i tym z jakim entuzjazmem witasz te ostatnie podrygi zimy :D
    U nas też chorobowo.. jak u wszystkich widzę. Dużo zdrowia dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niesamowite, jaka robia sensacje. Przeciez w takim Zakopanem, co roku spada duzo wiecej sniegu i nikt tego specjalnie nie przezywa. A tu, troche posypie nad Nowym Jorkiem i juz jest temat na caly Teleexpres. :)

      Usuń
  12. U Was tak pięknie jak i u nas. Zima cały czas w pełni, mrozy nie oszczędzają i u nas, przy -8 też wieje czasami dość mocno i ciężko wytrwać. Nasze Maluchy jakoś dają radę, potem tylko narzekają na szczypiące ręce - mimo grubych rękawiczek i policzków.
    Ale zabawa przednia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas z mrozami slabo. Tak naprawde byly tylko kilka dni na poczatku stycznia. Potem tylko w nocy, a i te czesto byly zaledwie okolo 0. A snieg sypnal tylko 3 razy tak naprawde...

      Usuń
  13. Ostatnio słyszałam o śnieżycach które nawiedziły USA i od razu pomyślałam o Was. Noo, teraz macie istną krainę lodu ;)) ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E nie, sporo nad ominelo. Tak naprawde mielismy tylko 3 sniezyce w tym sezonie. Slabiutko. :)

      Usuń
  14. Kochana, Wy to macie tam chociaż śnieżycę. U nas śnieg spadł raz, trochę poleżał i koniec... A teraz zapowiadają wiatry i deszcze, czyli chyba wiosna idzie.
    Dużo zdrówka życzymy, bo takie poinfekcyjne dolegliwości wcale nie są przyjemne ani komfortowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O patrz, a w Trojmiescie mieli porzadna zime caly styczen. Myslalam, ze u Was to samo...

      U nas snieg spadl tylko 3 razy, w tym za pierwszym stopnial po 2-3 dniach. Tym razem na szczescie sypnelo na tyle duzo, ze utrzymal sie. Tydzien. Teraz juz po sniegu i wiecej nie zapowiadaja, a marzec idzie...

      Usuń
  15. Wow! Tyle śniegu robi wrażenie!!!
    Wracajcie już do zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, szczegolnie dla Was, przyzwyczajonych do "angielskiej" pogody! Moi tesciowie, mieszkajacy w Zakopanem, pokazali kiedys swoj zimowy widok za oknem wnukom mieszkajacym pod Londynem, to dzieciaki uparly sie, ze to telewizor! :D

      Usuń
  16. Agacia, gdzie jestes? Zasypalo was na maxa? Czy zdrowko nie pozwala na pisanie?
    Pozdrawiam z wiosennego Niemcowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie Kochana, po prostu czasu braklo! ;) Dzieki za kopa w dupke, dzieki niemu pojawil sie nowy wpis! ;)

      Usuń