piątek, 19 czerwca 2015

Trzecie Urodziny...


BLOGA!

Mialo nie byc nowego posta dopoki nie nadrobie wszystkich komentarzy. Sama sobie obiecalam...

Przypomnialo mi sie jednak, ze 13-ego minely trzy lata odkad zaczelam moja przygode z blogiem! A nawet utworzylam sobie post roboczy z takowym tytulem, zeby nie zapomniec i... zapomnialam! Cala ja! :D

Czy 3 lata do duzo? Chyba nie, bo mam wrazenie, ze dopiero co napisalam pierwszego posta. Nadal pamietam jak sie nawkurzalam na Blogger'a. :) Z drugiej strony, blog jest starszy od Nika i zaledwie rok mlodszy od Bi, wiec troche tego czasu uplynelo. W porownaniu jednak z niektorymi dziewczynami, jak Nikki czy Klarka, nadal czuje sie jak swiezynka. ;)

Jakie byly te 3 lata? Napewno ciekawe. Zycie sie zmienialo, ewoluowalo, rodzina powiekszala, napewno na nude narzekac nie mam powodu. :) Adres bloga wciaz jest aktualny. Nadal, jako typowy pesymista, z niepokojem zastanawiam sie "co to bedzie" za miesiac, dwa, rok, kilka lat... Tytul bloga jednak moglbym zmienic. Kiedy go wybralam, myslalam glownie o wlasnym macierzynstwie. Bi wlasnie skonczyla rok, a pierwszy rok mojej Corki, to byl dla nas szok na calej linii. Ze swojej strony, oprocz zachwytu nad swoim dzieckiem, czulam jednak rozczarowanie cala macierzynska otoczka oraz sama soba jako matka... Oraz (z lekka) przerazenie, ze za kilka miesiecy na swiat mial przyjsc moj kolejny potomek. No, nie bylo zbyt "kolorowo". :)
Minely jednak magiczne 3 lata, Nik sie urodzil, podrosl, podrosla rowniez Bi. Przetrwalismy samotna opieke nad dziecmi na zmiane. Nieopisane zmeczenie. Niezliczone klotnie malzenskie. Ciche dni. Nie jest idealnie. Zapewne nigdy nie bedzie, nie przy czworce wybuchowych uparciuchow w domu. Ale jest duzo lepiej niz bylo kiedy zaczynalam moja blogowa przygode. Chyba to "Nie tak znow kolorowo", trzeba by zamienic na "Czasem jednak bywa kolorowo". :D

Mam rowniez wrazenie, ze przez tez 3 lata bardzo zmienila sie blogosfera. Z blogow, ktore czytalam zakladajac wlasnego, zostalo raptem kilka. Od czasu do czasu robie "czystki" w swojej bibliotece i usuwam te, ktore nie wykazuja aktywnosci. Dotychczas usunelam okolo 15. Jak na 3 lata blogowania, to duzo, a przynajmniej tak mi sie wydaje. Zawsze jest mi przykro, kiedy znika z listy kolejny blog, ale jesli mija rok, a nowy post sie nie pojawia, to dla mnie znak, ze bloger juz nie wroci...
Zmiany na blogosferze to nie tylko znikanie niektorych blogow i pojawianie sie nowych. Tutaj juz wina (zasluga?) marketingowcow, ktorzy odkryli w blogosferze prezny rynek zbytu dla swoich produktow. W rezultacie wiele blogow zmienilo sie w jedna, wielka reklame. Dla jednych to zaleta, dla innych powod do kpin i niecheci. Przyznaje, ze nie lubie tego. Sama pisze pamiatkowo, dla siebie i takie tez blogi lubie najbardziej, ale rozumiem logike: pisze, staram sie, poswiecam czas, chce tez na tym zarobic. I jesli we wszystkim zachowana jest choc cienka linia rownowagi, nie powinno to nikogo zbytnio razic.

Tak jak wspomnialam, w ciagu 3 lat, usunelam z listy kilkanascie blogow. Ale to nic w porownaniu z iloscia dodanych, bo tych jest kilka tuzinow! Lubie poznawac nowe blogi, a przez nie nowe osoby, pomimo, ze wylacznie wirtualnie. Nie majac zbyt wielu bliskich znajmych w realu, doceniam moje blogowe podworko. Szczegolnie, ze jest tak roznorodne. Gdzie mialabym okazje poznac tyle roznych dziewczyn, z tylu roznych zakatkow swiata? Doceniam, ze zawsze moge spytac sie Was o rade, opinie. Oczywiscie anonimowosc, ktora zapewnia internet (przynajmniej pozornie) nie zawsze jest zaleta. W ciagu zaledwie 3 lat udalo mi sie tez byc zamieszanym w blogowa afere, czy raczej bardziej "aferke" i to juz jest ten ciemniejszy aspekt pisania w sieci. Mimo, ze wszystko sie wyjasnilo (mam nadzieje) i w sumie rozeszlo po kosciach, bylam w niemalym szoku, ze taki malo popularny blog oraz moja skromna i ceniaca wlasna prywatnosc osoba, moga zostac wskazani palcem i nieslusznie oskarzeni. Nic przyjemnego...

Nie mniej, nie zaluje tych 3 lat! Poznalam tyle wspanialych dziewczyn, tyle cudownych blogow! Wspaniale jest czytac o Waszej codziennosci, przygladac sie jak rosna Wasze dzieciaczki, czasem sciagnac inspiracje kulinarno - artystyczne! Czesto zzieleniec z zazdrosci nad Waszymi talentami! :) Jest tez druga strona medalu. Przy wielu postach szczerze sie wzruszylam lub wrecz splakalam. Wiele razy zalowalam, ze nie jestem blizej, zeby przyjechac i zwyczajnie potrzymac za reke... Naprawde, czasem mam wrazenie, ze niektore z Was sa dla mnie niczym przybrane siostry... Nawet pomimo, ze czesto nie wiem nawet jak wygladacie. ;)

Dlatego, w tym miejscu napisze tylko DZIEKUJE WAM! Za to, ze jestescie, ze kiedy trzeba wspieracie, a kiedy zasluze stawiacie do pionu. Mam nadzieje, ze zostaniemy razem w tym blogowym swiatku jeszcze dlugie, dlugie lata!

38 komentarzy:

  1. Normalnie się wzruszyłam!!!!!! Ja nie wyobrażam sobie już życia bez blogowania ale przede wszystkim bez was! Zawsze opowiadam Mężowi o waszych perypetiach, przygodach i mówię mu np. "mam koleżankę w stanach wiesz" hihihihiihhih. Fantastyczne jest to, że nigdy się nie widziałyśmy a ja bez oporu zaprosiłabym was do domu, ugotowała obiad i spędziła dzień. Buźka!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ja nigdy zadnej z Was na zywo nie widzialam, a czuje sie jakbym znala Was od lat! I w zasadzie to prawda, bo przeciez pisze o sobie i czytam o Was od 3 lat! :D

      Usuń
  2. Kurczę, Agata... No i się wzruszyłam. Nie wiem, czy to było zamierzone, pewnie nie, ale wyszedł Ci taki bardzo wzruszający, ckliwy i życiowy post... W zasadzie- cała prawda o blogowaniu!
    I ja mam nadzieję, że przed nami długie lata- bez afer, aferek...
    No i cieszę się, że jednak między Wami lepiej, niż te 3lata temu.

    Co do Twojego komentarza o kwiatach, to odpiszę Ci u siebie i podeślę link, ale muszę mieć na to chwilę.

    Te odpowiedzi na komentarze to też moja pięta achillesowa, ale staram się ostatnio... Zobaczymy jak długo :)
    Buziaki i wszystkiego NAJ NAJ NAJ z okazji kolejnej blogowej rocznicy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie niezamierzone to bylo, ale przyznaje, ze mi samej w miere pisania robilo sie coraz ckliwiej. :)

      Dzieki za wyczerpujaca odpowiedz na temat kwiatkow, juz odpisalam pod Twoim komentarzem u Ciebie. :)

      Niestety, z jednej strony kazdy nowy komentarz cieszy, ale z drugiej jak liczba zaczyna isc w kilkanascie, czesto mysle sobie "prrrr szalone! Kiedy ja na to odpisze?!". :D

      Usuń
  3. Dziekuje za te mile slowa- bo mysle, ze i po czesci do mnie rowniez skierowane :) Uwielbiam czytac perypetie Potworkow i "samo zycie"- czekam na kolejne 3 lata ( minimum). Buziaki :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, ze do Ciebie tez Lux!!! Do kazdej z moich czytelniczek, a tych najwierniejszych (do ktorych sie zaliczasz) w szczegolnosci! :)

      Sama mam nadzieje, ze blog nie znudzi mnie przez jeszcze wiele lat. :)

      Usuń
  4. Sto latów jeszcze i dłużej! Dzięki Tobie pomyślałam o tym, jak długo ja piszę. Nie tylko obecny blog, ale i poprzednie. Z przerwami to już ponad osiem lat! Na to nasze, matkowe podwórko weszłam za to przeszło 3 lata temu, również z innym blogiem, który po drodze wolałam zostawić za sobą, tak jak parę spraw w moim życiu. Podziwiam, że wciąż ciągniesz jeden blog, ja też na obecnym już osiadłam :) Co to by było, gdyby nie było tego całego kółka wzajemnej adoracji- blogerek ;) Mam podobnie, jak Meg, zżyłam się z Wami i chętnie w jednej chwili zdecydowałabym się podzielić kontem u siebie, także wpadajcie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to musisz wpisac mnie w Wasz napiety grafik! Z Mala Mi tak szalejecie, ze z pewnoscia trudno jest zastac Was w domu! :D

      Laaal, 8 lat! Ciekawe czy ja kiedys dobije do takiej liczby? :) Pamietam Twoj poprzedni blog... Bardzo byl smutny, ciesze sie, ze wraz z przyjsciem na swiat Mi, zostawilas go za soba. :*

      Usuń
    2. Kochana, powiedz tylko kiedy! Poważnie, luksusowych warunków do przyjmowania gości może nie mamy, ale coś się zawsze wymyśli ;)
      Ps. Nie wiedziałam że jeszcze ktoś kojarzy tamtego bloga... lepiej mi bez niego.

      Usuń
  5. Ja tez mam nadzieje, ze "wytrzymamy" w pisaniu jeszcze długie lata i nam sie nie znudzi ;-) Kolejnych owocnych lat blogowania zycze!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, jak ja się cieszę, że Cię poznałam :)
    Blogujemy dalej i dalej, do końca świata i o jeden dzień dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez sie ciesze, ze trafilam (juz nawet nie pamietam skad) na Twoj blog!

      Usuń
  7. Pięknie to napisalas! Cieszę się ze pozwoliłaś nam podglądać Wasze życie, pozwoliłaś nam się ze sobą zaprzyjaźnić:-)
    Świat blogowy się bardzo zmienił, ale jednak ja najbardziej lubię takie zwyczajne blogi o zwyczajnym życiu:-) Cieszę się, ze te trzy lata dla Was przyniosły pozytywne zmiany i oby tak dalej;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, ja podobnie najbardziej lubie zwyczajne, pamiatkowe blogi. I zeby jeszcze nie byly zbyt przeslodzone... :)
      Bardzo sie ciesze, ze trafilam na Twoj! :)

      Usuń
  8. I ja mam taką nadzieję! :) a pomysł na zmianę nazwy bloga bardzo mi się podoba :)) bo u Was NAPRAWDĘ bywa kolorowo :) ale bywa i nie, czyli dokładnie tak jak w prawdziwym życiu. I za tą prawdziwosc tak cenię Twój blog. Za to, że nie owijasz w bawełnę i nie słodzisz za bardzo.
    A! Wciąż mam nadzieję, że kiedys tam uda nam się wszystkim spotkać w realu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, z tym ostatnim moze byc ciezko z racji mojego miejsca zamieszkania. Ale jak wiesz moj malzonek jest z Zakopca, a z tamtad juz do Krakowa niedaleko, wiec wszystko sie moze zdarzyc. :) Pod warunkiem, ze sie osmiele na takie spotkanie, bo wiesz, ja mocno niesmiala jestem. ;)

      Juz od dluzszego czasu chodzi mi po glowie zmiana szblonu bloga, tylko ze ja jestem slaba w te klocki. Ale kiedys MUSZE przysiasc i wtedy pomysle tez nad zmiana nazwy. :)

      Usuń
  9. To ja dziękuję bo twoj blog jest jednym z tych na ktore wchodzi sie i czyta bez obawy o to ze cię wpis zacukruje zaslodzi pp mdłości czy też zdoluje po mysli samobojcze.Tak po prostu normalnie o zyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, slodzenia tu nie znajdziesz (no, moze czasami), depresji mam nadzieje tez nie, ale niestety czasem jakas "kupa" sie znajdzie. Chociaz mysle, ze Ciebie, jako mlodej mamy, raczej az tak to nie odrzuci. ;)

      Usuń
  10. 3 lata ...
    A wiesz , że ja pamiętam ten dzien kiedy do Ciebie trafiłam . Pamiętam jak czytałam archiwum .
    Dorastanie Bi , oczekiwanie na narodziny Nika , perypetie Potworków , dzikie zwierzęta w ogrodzie , audyty , studia , złodzieje , Teściowie na głowie , teksty Potomstwa , Wasz ślub kościelny , zmieniający się ogród , pmsy , wyjazdy nad Ocean ... Kolejność przypadkowa . Troszkę sie działo przez ten czas . Ile z tego tak naprawde człowiek by zapamiętał gdyby nie blog ?

    Fajnie , że jestes . Że piszesz !
    I obyś nigdy nie przestała chcieć tu bywać .

    A tytuł ? Tytuł bloga nie jest najważniejszy . Ważniejsze kto sie za tym tytułem kryje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Anetko za te serdeczne slowa! Ze swojej strony rowniez bardzo, bardzo sie ciesze, ze do mnie trafilas! :)

      Niesamowite, ze pamietasz tyle zdarzen opisanych na blogu! To prawda, ze bez niego polowa by mi umknela... Ostatnio przekopalam archiwum z czasow odpieluchowywania Bi. Wydawalo mi sie bowiem, ze u Starszej to poszlo raz-dwa, Mlodszy zas jest wyjatkowo oporny. Tymczasem z bloga jasno wynika, ze Bi tez miala wpadki i wcale tak chetnie nocnika nie zaakceptowala. A ja tu juz Nika oskarzylam o dzidziusiowatosc! :D

      Usuń
  11. Już myślałam, że coś u Ciebie przegapiłam,bo zmyliła mnie ta 3 :)

    Cieszę się, że jesteś i bądź jeszcze wiele lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi, nie wpadlam na pomysl, zeby swietowac urodziny Nika pol roku wczesniej! Chociaz zawsze mi go zal z powodu daty urodzin! ;)

      Usuń
  12. Ja też już nie odwiedzam blogów, które stały się orężem jakiejś marki. I też piszę dla siebie, aby katalogować zdjęcia, wspomnienia, wrażenia. Wszystkiego najlepszego z okazji 3. urodzin bloga! Oby Ci nigdy nie zabrakło chęci do pisania, żeby Twój blog nie zginął!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! Zycze sobie tego samego! ;)

      Ja mam na liscie jeden (chyba) taki blog glownie "reklamowy", ktory czytam ze starego sentymentu. :)

      Usuń
  13. Jak pięknie...mamy podobny staż, wiesz :) I jak przeczytałam Twoj post, uświadomiłam sobie, ze mam podobne przemyślenia. Choć "znamy się" od niedawna, to lubię tu Cię odwiedzać i wypić wspólnie kawkę czytając ;) Jest tak swojsko, choć tak daleko, nie ma tych reklamowanych postów, jest rodzinnie, codziennie, normalnie :)

    Obyś nigdy nie przestała pisac, bo robisz to fajnie :)
    100 lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje!

      To prawda, nasze blogi maja podobny styl. Nie sa cukierkowe, ani nadmiernie depresyjne, czasem jest troche zrzedzenia, a czasem euforii. Ot, zycie! :)

      Hehe, ja zawsze zaczynam dzionek w pracy od czytania blogow popijajac kawke! :D

      Usuń
  14. no to zycze Ci jeszcze wielu wielu wielu lat blogowania, bo to naprawde niesamowita sprawa :) A Ty masz do tego wrodzony talent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziekuje, az sie zarumienilam! ;)

      Talent to nie wiem, czytajac niektore blogi stwierdzam, ze lekkiego piora to ja nie mam, ale lubie pisac, wiec jeszcze jakis czas nie przestane! ;)

      Usuń
  15. 3 lata, kurcze :)
    Od kiedy ja Cię w ogóle czytam?! Pewnie gdzieś właśnie tyle :) Twój blog na penwo nie dojdzie do mojej listy usuniętych, a też mam ich sporo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba cos takiego. :) Nie wiem czy to przypadkiem nie ja zaczelam Cie czytac pierwsza, kiedy skapnelam sie, ze nasi synkowie beda/ sa w tym samym wieku. :)

      Ja usuwam tylko takie, na ktorych naprawde nie ma juz znaku zycia, a i tak znalazlo sie ich calkiem sporo...

      Usuń
    2. ja usunęłam mnóstwo blogów, gdzie więcej jest sponsorowanych wpisów niżnormalnych :/

      Usuń
  16. Czytam każdą Twoją notkę i czasem gdy długo Cię nie ma mam ochotę zapytać, czy wszystko u Was w porządku. Wiele razy tłumaczyłam dziewczynom, że kochasz swoje dzieci jak wariatka ale mało kto pozwala sobie na taki ekspresyjny styl pisania więc niech się wczytają i nie oceniają bo nazwanie dzieci Potworkami nie znaczy wcale, że matka ich nie kocha. Swoją drogą sto razy wolę Potworki niż Królewny i Prezesów ;)
    Z "powodu" trzeciej rocznicy życzę Ci wszystkiego najlepszego! Podziwiająca nieustannie Klarka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, podoba mi sie to "z powodu"!

      To prawda, ze kocham moje dzieci do wyrzygania, chociaz nieczesto otwarcie o tym pisze. ;) Wydaje mi sie to tak naturalne, ze slowa sa zbedne. Musze tylko pamietac, ze na forum blogowym, kiedy ludzie maja dostep wylacznie do tego co i jak pisze, moze to miec rozny oddzwiek... ;) Nie zeby jakies tam trolle mnie odstraszaly, ale podejrzewam, ze ktos z "zewnatrz" moze rzeczywiscie pomyslec, ze co to za matka, ktora nazywa dzieci Potworami? Mnie trzeba po prostu troche poczytac, zeby lepiej poznac. Zreszta tak samo jest w "prawdziwym" zyciu. Wiele osob mowilo mi, ze robie marne pierwsze wrazenie, bo wydaje sie oschla i dumna. A tak naprawde jestem po prostu niesmiala. ;)

      Bardzo sie ciesze Klarko, ze trafilam kiedys na Twojego, jeszcze onetowego, bloga i udalo mi sie zachecic Cie do czytania mojego! :)

      Usuń
  17. Sto lat i oby więcej takich lat w blogowym świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja dopiero nadrabiam.. gratuluje lat 3! Ja zaczelam 1 czerwca 2012 I zapomnialam, ze tez blog moj mial swieto :) ja tez pousuwalam kilka blogow, ale takie blogowe zycie. Jedni zaczynaja pisac, drudzy koncza...
    Pozdrawiam Ciebie cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O czyli mamy identyczny "staz"! :)

      Usuń