sobota, 13 stycznia 2018

To jak to bylo z ta lazienka?

Wlasnie sobie uswiadomilam, ze przez okres przedswiateczny, potem poswiateczny, a pozniej wracanie do brutalnej rzeczywistosci, nie pokazalam Wam efektu po remoncie lazienki. A tymczasem cieszymy sie nowym wystrojem juz ponad miesiac...

W zasadzie ten "remont" to poprawki glownie kosmetyczne i az nie do wiary, ze tyle z tym bylo ambarasu. ;)
A ja caly czas nie moge przebolec tej zostawionej, bialej podlogi. A jeszcze bardziej braku wymiany wanny i polozenia nad nia kafelkow. No ale coz, moze za jakis czas...
A moze i nie. ;)

W kazdym razie, zeby nie przedluzac.

Udalo mi sie odszukac stare zdjecie z 2009 roku. Tak wygladala lazienka kiedy wprowadzilismy sie do naszego domu:

 Stary balagan na blacie. Jak ja sie ciesze, ze juz go nie widze! :)

I, wstyd sie przyznac, tak ja zostawilismy. Przez ponad 8 lat! :O Jedyne co zrobilismy, to w 2011, po narodzinach Bi, wymontowalismy drzwi znad wanny (ktorych nie widac), bo przeszkadzaly w wygodnym kapaniu Starszej w wanience. Poza tym, nic innego nie tknelismy.

Tak naprawde to o remoncie lazienki rozmawialismy juz od kilku lat, ale ciagle cos stalo na przeszkodzie. A to male dzieci, przy ktorych trudno cos zrobic, a to kasy brak... Rok temu bylismy juz w sumie zdecydowani... ale jakos tak odkladalismy i odkladalismy, ze ani sie obejrzelismy, przyszlo lato, kempingi, wyjazdy... Potem M. wzial sie za taras, ktory naprawde byl w oplakanym stanie. I chyba ten remont tarasu, cos w nim "odblokowal", wiec malzonek moj niemal z marszu zabral sie za lazienke. I juz poszlo! :)

Po pierwsze, trzeba bylo wywalic stara szafke, zlew oraz szafeczke nad kibelkiem:

 Pa pa, starocie! :D

 Zostaly sterczace ze sciany rury:

Lazienka laciata :)

Potem M. wygladzal nierownosci i latal lekkie pekniecia w scianach, stad te wszystkie biale plamy. Najwieksza dziura zostala po oderwaniu od sciany szafy:

Z boku widac kawalek mazniety "na probe" nowym kolorkiem

W koncu dostawiona zostala nowa szafa, tu jeszcze bez szuflad:

Podwojny zlew to byl strzal w 10!

Ile mysmy sie tej cholernej szafy nie podopasowywali! To chyba byla najupierdliwsza czesc calego projektu! Szafa jest podwieszana na scianie, a z przodu ma nozki. Wysokosc nozek mozna regulowac, co tez czynilismy, zeby jakos dopasowac szafe do wystajacych rur. Chodzilo o to, zeby zlewy byly na w miare wygodnej wysokosci, rurki miescily sie w szafce, a szuflady domykaly. Niestety, zeby przedluzyc lub obnizyc nozki, trzeba bylo szafe odsunac i przekrecic na bok. Szafa podwojna, ciezka i oczywiscie ja - slabizna, zahaczylam rogiem i zadrapalam swiezo pomalowany przez M. kawalek sciany. Nie byl zbyt szczesliwy... :D

Niestety, nijak nie dalo sie pomiescic wszystkich rur. Nie wiem czy pamietacie, ale miedziane rurki dostarczajace ciepla i zimna wode trzeba bylo przyciac, zawory od nowa dopasowac, a w jednej z szuflad wyciac strategiczna dziure:

Na szczescie nie za duza

Ale w ten sposob wszystko sie ladnie domyka:

Gotowa szafka

Co jeszcze fajniejsze, szuflady dzialaja na "cichy domyk", ktory jest super. Koniec z ciaglym trzaskaniem!
Nastepnie zniknela dziura w scianie:

Jeeej!

Zniknela rowniez paskudna lampa, rodem z lat 70-tych lub 80-tych:

Zawsze ktoras zarowka nie swiecila, co jedna wymienilismy, przeswietlala sie kolejna :/

Zamiast niej, przez kilka dni mielismy pusta sciane:

Na szczescie przy pochlaniaczu jest rowniez swiatelko, inaczej czekaloby nas mycie sie po ciemku przez kilka dni ;)

Niestety (a moze i na szczescie), zdjecia nie oddaja syfu, ktory nieodlacznie towarzyszy wszelkim remontom - pylu ze szlifowanych scian, naciapanej farby, pedzli, walkow, tasm ochronnych i gazet walajacych sie po calej lazience i tajemniczo migrujacych na caly dom. Szczegolnie pyl roznoszony byl doslownie wszedzie... A to byl tylko minimalny remoncik. Az strach sie bac, co sie dzieje kiedy ludzie robia renowacje calej chalupy! :O

W koncu pozostalo juz "tylko"pomalowac sciany, oprawic lustro w ramy, zawiesic obrazek w miejsce szafki nad kibelkiem oraz podlaczyc nowe swiatlo:

Lampa wita w XXI wieku :)

Podsumowujac, przed:

Ble... ;)

Po:

Jej! (Najbardziej to: "jeeej, wreszcie koniec!) :D

Kolor sama wybralam, a potem rowniez sama musialam sie do niego przyzwyczaic. W zalozeniu mial byc jasny szary i jest, tylko... Mial byc bez zadnych odcieni czy podcieni. SZARY i juz. Tymczasem moj tata pierwszy raz wszedl do nowej lazienki i stwierdzil: "O, ale te sciany to fioletowe?". :/ Tydzien pozniej przyjechala ciotka M., wlazla do lazienki i oznajmia: "O, ladny ten niebieski na scianach!" FIOLETOWY i NIEBIESKI, rozumiecie?! Juz nie wiem, czy to ja jestem daltonistka, czy oni, bo dla mnie to jest szary... :/

W kazdym razie dwa zlewy to super wygoda, chociaz Potworki kloca sie o to, ktory zlew jest "czyj". ;) No i na wierzchu stoja tylko szczoteczki oraz pasty, reszta balaganu pochowana jest w szufladach, co bardzo mnie cieszy. I chociaz stara podloga i wanna troche mnie mecza, to jednak uwazam, ze zmiana jest na plus. :)

I na jakis czas mam dosc malowania i remontow... :D

31 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie wyszła ta łazienka! Zupełnie inna! Przestrzeń się zrobiła! Mamy podobny kolor - my w kuchni mamy chałwę :) taki wpadający w szarość :) co do tych kolorów.. Hm.. Może tak światło śmiesznie pada, że są inne? Na zdjęciach jest szary :) buźki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz racje. Kolor bardzo zalezy od naswietlenia.
      Buziaki Mamusko! :D

      Usuń
  2. Rozpisalam sie wczoraj o kolorze i dodoatkach i....internat zezarl moj komentarz :(
    To teraz w skrocie- ladnie i nawet biala podlaoga mnie nie razi- pasuje, co mne osobiscie szczypie w oczy to ta firaneczka ;) automatycznie jest punktem na ktorym skupia sie wzrok a co za tym idzie nowa lampa i umywalka znika....
    Kolor- hmmm, zalezy pewnie od oswietlenia i moze rozdzielczosci komputera i komorki- stalowy szary, taki golebi :)
    Dobrze, ze remont za wami- po fakcie jest pieknie ale to przed...o zgroza ile pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie: zgroza! Choc to nie ja robilam, ale za to ja sprzatalam! ;)

      Hahaha, firaneczke zostawilam, bo nie mialam na nia koncepcji. ;)

      Usuń
  3. też mnie intryguje ta firanka, musi być?
    Mnie się podoba cała i przed, i po, a białe kafle na podłodze to moje marzenie, mam jasnoniebieskie ale chciałabym całkiem białe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Jasnoniebieskich chyba tez bym nie chciala... :D Ale biale, powiem Ci Klarko, ze sa strasznie niepraktyczne. Widac na nich kazdy wlos i kazda zaschnieta plamke wody...

      Bez zaslonki bylo mi lyso, a na inna brak byl pomyslu. ;)

      Usuń
  4. Łazienka piękna. Kolor szary ostatnio wszędzie modny :) My zrobiliśmy sobie jedną ścianę szarą w pokoju gościnnym przy okazji remontu w sierpniu. Nowy zlew z szafką super tylko ta żółtą zasłonkę bym zmieniła,bo nie pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkich drazni zaslonka, chyba bede musiala ja wyrzucic. ;)
      Marzy mi sie przemalowanie naszej sypialni na szaro, ale maz twierdzi, ze to za zimny, nieprzytulny kolor. ;)

      Usuń
    2. Ocieplisz dodatkami ;) i przytulaskami do męża, :p

      Usuń
  5. Wyglada o niebo lepiej, ale rzeczywiscie ta firanka bardzo rzuca sie w oczy ;-) moze jakas w innym kolorze ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakos nie moge wpasc na cos odpowiedniego. ;)

      Usuń
  6. Jaka zmiana. Mi się ta szarość podoba i u nas będzie. Jakie fajne okiennice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te okiennice to ciekawa rzecz, ale maja wade. Nie otwiera mi sie przez nie okno do mycia. Musze od zewnatrz wlazic na drabinke. ;)

      Usuń
  7. Łazienka super, jedyne zastrzeżenie mam tak jak dziewczyny do firanki ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alescie sie wszystkie uczepily tej zaslonki! :D

      Usuń
  8. Nie no, drobną kosmetyką a cuda zdziałac można! Zupełnie inna łazienka. I ta biała podłoga teraz aż tak nie razi, może lekko kolor fug, ale jest super. Ja bym po wprowadzeniu się pierwszego dnia tylko ten błekit ścian przemalowała, reszta by wtedy mi przez 8 lat też nie przeszkadzała aż tak :)
    Kolor teraz jest super, ja takie lubię, wszelkie biele szarości i beże, moje kolory. Firaneczka akurat daje tu fajny kontrast, choć mioże faktycznie inny jej styl by się przydał, czy wzór, ale jest ok i ociepla pomieszczenie. Dywaniki mnie rozczuliły, sezonowy wystroj, boskie ;) Nad okiennicami rozczulałam się już kiedyś.
    Podsumowując - jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, chociaz Tobie zaslonka az tak nie przeszkadza!!! A ze masz zmysl dekoracyjny, to Twojej opini sie bede trzymac, o! :D
      O widzisz, a ja kolor fug akurat lubie, bo jest praktyczny. W Polsce mialam biale, boszz jak to sie brudzilo, a porzadne doczyszczenie to tylko na kleczkach...
      Dywaniki kupilam lata temu i chociaz pasuja srednio, to je uwielbiam. Na Boze Narodzenie nie ma innej opcji! :)

      Usuń
    2. Kłaniam się nisko ;)
      Dywaniki są hitem :D

      Usuń
  9. Lazienka calkiem ladna - zarowno przed jak i po. Troche zaskakuje zaslonka, ze taka "niezbyt w temacie" eleganckiego szarego koloru, ale mozna przebolec. NAJBARDZIEJ jednak zastanawia mnie, CO wam przeszkadzala ladna i zgrabna szafeczka wiszaca nad toaleta? W sam raz tam pasowala, na pewno miescila rozne lazienkowe szpargaly, byla przydatna i chyba nie walila w glowe wstajacych z toalety. Wg mnie - jej usuniecie wcale nie powiekszylo lazienki, bo w kacie, obok okna, ta szafka wcale nie zagracala pomieszczenia. No ale poza tym "niewypalem" - lazienka teraz jest na medal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szafeczka byla w strasznym stanie. Na zdjeciach tego nie widac, ale byla miejscami napuchnieta od wilgoci i obdrapana. No i wisiala w troche niefortunnym miejscu - przeszkadzala w calkowitym otworzeniu jednej z okiennic. Nie wspomne tez ile razy cos mi z niej wypadlo prosto do otwartego pechowo kibla. Miescila rzeczywiscie troche dupereli, ale i bez niej wszystko weszlo do nowej szafki. Ja tam pozbylam sie jej bez wiekszego zalu. ;)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dzieki! Ja czekam na zdjecia zmian u Was! ;)

      Usuń
  11. Wolę wersję po, jest świetna 😁

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie Wam to wyszło, niby mała zmiana ale JAKA! Dwa zlewy to super pomysł, gdybym miała więcej miejsca w łazience też bym takie zrobiła. Ale trzebabyłoby ją cała robić od nowa a nie wiem czy mam na to siłę (finanse przemilczę, bo to drażliwy temat póki co ;). Co do koloru to powiem CI, że na zdjęciu gdzie jest sama lampa z XXI wieku ściany wydają siefioletowe ale na dolnym gdzie jest cały obraz zmian są szare, więc to chyba kwestia światła lub aparatu w telefonie. I tak samo nurtuje mnie ta firanka ;) Nie lepiej roletę założyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W oknie sa te okiennice. To nie tylko ozdoba, ale one sie zamykaja, wiec roleta nie jest potrzebna. Ale u gory jakos mi bylo lyso, a ze nie mialam pomyslu na nowa zaslonke, to zostawilam stara. ;)
      Kolor rzeczywiscie zalezy od swiatla, a dwa zlewy sa super!

      Usuń
  13. Super to wygląda :) myślę, ze kolor zależny jest od światła i co ważniejsze - dodatków. U nas w salonie jest szary i czasem przy niebieskiej narzucie na kanapę podchodzi pod niebieski. Zakochałam się w tej Waszej podwójnej umywalce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, ze ta podwojna umywalka, szczegolnie kiedy ma sie tylko 1 lazienke, jest swietna! Kiedy sie gdzies spieszymy, dwie osoby na raz moga umyc zeby i w koncu Potworki przestaly sie przepychac, ktore pierwsze umyje rece. Jeszcze drugi kibel by sie przydal. ;)

      Usuń
  14. Wygląda super! Zawsze marzyłam o dwóch umywalkach, moze kiedyś, w innej łazience... Gratuluję gustu, dla mnie ściany są szare i dobrze to wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki!

      Dwie umywalki sa bardzo praktyczne. Ja i M. mozemy jednoczesnie umyc zeby, a Potwory przestaly sie przepychac przy kazdym myciu rak. Nawet jedna klotnia mniej, jest rzecza bezcenna. :D

      Usuń