piątek, 2 grudnia 2016

Z serii: w tym domu sie gada! oraz rocznica slubu i inne watki

Od czego by tu...

Moze od Rocznicy?

W czwartek, 1 grudnia, minelo 9 lat odkad sobie (po raz pierwszy) z M. slubowalismy. Dziewiata Rocznica zwana jest podobno "generalska". Hmmm... Ciekawe, kto u nas jest tym generalem? :D

W kazdym razie, minelo sobie dziewiec latek. Czasem bywalo (i bywa) lepiej, czasem gorzej. Doczekalismy sie domu, psa oraz dwojki Potworkow. I tak trwamy. Razem. Nadal. Pomimo podobienstw charakterow oraz roznic swiatopogladowych. To chyba dobrze. :)

Kiedy wrocilam wczoraj do domu, czekala mnie niespodzianka. Wyslalam M. z pracy co prawda rocznicowego smsa, a on odpowiedzial, ale spodziewalam sie, ze na tym sie skonczy. Tymczasem malzonek powital mnie z bukietem kwiatow w dloni i nawet wiersz wyrecytowal! :)

Uwaga, uwaga! Dobrze, ze M. nie wie o moim blogu, bo by mnie pewnie zamordowal, ale MUSZE Wam wrzucic efekty wierszoklectwa mojego malzonka. Szkoda, zeby takie "arcydzielo" popadlo w niepamiec:

"W dniu naszego swieta,
Moja zono usmiechnieta,
Mam dla ciebie te ziele,
Zebys mnie kochala w kazda niedziele!"

Nie wiem, czy ulozyl kolejne wersy, bo kiedy doszedl do tej "niedzieli", oboje juz prawie sikalismy ze smiechu! :D

Na tym moge w sumie czesc "rocznicowa" zakonczyc. Jak to my, nigdzie sie z tej okazji nie wybieramy. Moj tata tradycyjnie nie podejmie sie opieki nad obojgiem Potworkow, a z nimi to zadne swietowanie... ;) Okazja bylaby idealna zeby sie wybrac na testowanie win w pobliskiej restauracji, ktorego jedna z organizatorek jest moja kolezanka i zostalismy zaproszeni na to wydarzenie... Ale coz, nie ma z kim zostawic Bi oraz Nika, a poza tym M. - domator, kreci nosem. :/ A sama nie pojade, bo kto mnie po takim testowaniu do domu odwiezie? ;)

A ja tak lubie winko... :(

Co jeszcze?

Zaraz po Thanksgiving uznalam, ze co prawda do 1 grudnia jeszcze kilka dni, ale skoro w ostatnim miesiacu roku mamy dosc napiety grafik, to spokojnie mozemy juz przystapic do swiatecznych przygotowan i tradycji. Zaczelismy od papierowych ozdob choinkowych, w ramach zajecia czyms Potworkow w czasie dlugiego weekendu. ;)

Narazie powstaly bombki:

(Nie patrzcie, blagam, na ten burdel w tle...)

Oraz ptaszki:


A takze lancuchy:


Planuje jeszcze ozdoby z masy solnej oraz oczywiscie domowe pierniczki. I przydaloby sie jakos rozciagnac grudniowe weekendy, bo inaczej nie wiem jak pogodze to z przedswiatecznymi porzadkami, Mikolajkowym balem w kosciele (to juz w ten weekend!) urodzinami Nika, kompletowaniem i wyslaniem paczki do Polski oraz zwykla codziennoscia... ;)

Musze pochwalic sie Wam tez przesylka, ktora otrzymalam kilka dni temu:


Mam, mam, mam "Kalinke"!!! Nie macie pojecia ile radosci sprawila mi ta niewielka paczuszka!!! A poczatkowo ile nerwow, bo szla az 11 dni! I to nie z Polski (to bym jeszcze zrozumiala), tylko ze Stanu Oregon. Znajduje sie on co prawda po przeciwnej stronie kontynentu, ale kurcze, szyciej by mi chyba zeszlo, gdybym osobiscie pojechala po ksiazke autem i wrocila. Juz zaczynalam podejrzewac, ze trafilam na oszustow i nie doczekam lektury! Na szczescie jednak przyszla!

Nie wiem, czy wszystkie moje czytelniczki znaja Autorke? Wiekszosc chyba tak. A tym, ktore nie znaja, napomkne tylko, ze Asia jest wspaniala blogerka oraz swietna recenzentka i po prostu urocza osoba. Niestety, jej blog jest dostepny tylko dla zaproszonych, wiec nie podam linku. W kazdym razie, Asia wydala wlasnie kolejna ksiazke (druga czesc powyzszej)! Premiera pierwszej (ktora wlasnie otrzymalam) odbyla sie juz rok temu i strasznie wtedy zalowalam, ze nie mieszkam w Polsce. Zaraz polowalabym na nia w Empiku! A tak, naiwnie uznalam, ze poniewaz ksiazka jest debiutem Asi, naklad jej bedzie nieduzy i ciezko bedzie ja dostac. Nie chcialam angazowac nikogo w Polsce w poszukiwania i droga przesylke zagraniczna. Z poczuciem rozczarowania, wpisalam wiec sobie w zwoje mozgowe, zeby zapolowac na nia, kiedy bede w Polsce... Tymczasem, ponad tydzien temu, Asia napisala o premierze drugiej czesci "Kalinki", a mnie tknelo, zeby sprawdzic Amazon, na ktorym od lat zamawiam ksiazki. Bingo! Jest! A teraz dotarla do mnie, wlasciwie jest juz przeczytana (chlip...), a ja jestem madrzejsza i juz rozpoczelam "amazonskie" poszukiwania drugiej czesci. Narazie efektow brak. ;)

A ksiazke oczywiscie polecam z calego serca! Dawno juz tak nie parskalam smiechem! Oczywiscie, kiedy juz udalo mi sie wyrwac ja z lepkich lapek Potworkow, ktore nie wiedziec czemu, nie chcialy uwierzyc mi na slowo, ze tam nie ma obrazkow. :D


Teraz pora na to, co tygryski lubia najbardziej, czyli teksty i teksciory.

***

Mama: "Nik, co ty tam rysujesz?"
Nik: "Cos pieknego."

Skromnis! :D


***

Nik prosi, zeby zrobic mu samolocik:
"Mama, mozesz mnie przeleciec?"


***

Ponizej odrobina humoru sytuacyjnego:

Ktoregos dnia, po przybyciu do domu, tata odkryl, ze Nik pod spodniami swieci golymi czterema literami.
Musial uzyc sporej dawki perswazji, ale w koncu syn przyznal sie, ze w przedszkolu sobie soczysciej purknal, tworzac na bieliznie "kleksa".
Mlody gagatek, cichcem zdjal majteczki, ubral z powrotem spodnie jak gdyby nigdy nic, a brudna bielizne... upchnal za kibelek w przedszkolnej lazience. :D Panie nauczycielki nic nie zauwazyly...

Nastepnego dnia, matka odzyskala utracone przyodzienie, duszac sie ze smiechu nad sprytem niespelna 4-latka w zacieraniu sladow "przestepstwa". ;)


***

Po ciezkich zakupach, kiedy trzeba bylo sie baaardzo powstrzymywac, zeby nie strzelic Potworkom klapsow w tlocznym supermarkecie...

Tata: "Chyba musicie dostawac kare! Biegacie po sklepie i dzikujecie [ojcowskie slowotworstwo powala], jak jakies... jakies..." - zabraklo mu slow. ;)
Nik (podsuwa usluznie): "Labedzie!"


***

Upieklam czekoladowo - dyniowe muffinki. Nik zjada jedna po drugiej, bez opamietania, az w koncu mowie stop.

Po chwili, Mlodszy podchodzi i prosi: "Moge jesce jedna?"
Mama: "NIE, powiedzialam ci, ze juz wystarczajaco ich zjadles."
Nik patrzy, patrzy, mysli, po czym informuje stoicko: "No dobze, to jesce tylko jedna."

Nie mam zadnego autorytetu w tym domu... ;)


***

Nik marudzi (jak zwykle), ze nie chce owocow. W koncu, pokonana, wzdycham "Dobra, dam ci dzis taryfe ulgowa..."
Bi zdziwiona "Lycha bibowa? A co to takiego?"

Sluchaj uchem, a nie brzuchem, moje dziecko... ;)


***

A na koniec, pokaze Wam jeszcze, jak nauczyciele, od najmlodszych lat, dusza w zarodku dziecieca kreatywnosc oraz zapedy artystyczne. Z przymruzeniem oka, oczywiscie. ;)

Otoz, czescia codziennej pracy domowej Bi, jest pokolorowanie wszystkich obrazkow na kartkach. Czasem Starsza pyta mnie jakiego koloru jest to czy tamto, ale ogolnie zostawiam jej wolna reke, bo wiem ze lubi kolorowac, a nie chce zniechecac jej jakimis sztywnymi ramami. I tak ostatnio mamy coraz czesciej bunt przy odrabianiu lekcji... :/
Tym razem Bi nawet spytala mnie czy moze pokolorowac myszki w "rainbow" i machnelam reka, ze jasne, beda sliczne! I byly:


Niestety, mozecie rowniez przeczytac komentarz, ktory nauczycielka zostawila na sprawdzonej pracy. :/

Nie przeczytalam go Bi. Niech nadal sie zachwyca swoimi teczowymi gryzoniami i bawi kolorami oraz wzorami. ;)

32 komentarze:

  1. No tak się cieszę,że Ci się Kalinka spodobała :))
    W sensie, że myszki mają być szare i koniec?
    Gumki do mazania nie widzieli, czy ki diabłe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, ze sie spodobala!!! :) Nie moge sie doczekac, zeby dorwac druga czesc!

      Najwyrazniej tak, myszki tylko szare, ewentualnie brazowe. Nuuuda... :/

      Usuń
  2. Więc tak: wszystkiego dobrego z okazji rocznicy! Jeszcze 99 takich rocznic 😂 i najbardziej uśmiałam się z tych gaci Nika, a raczej z ich braku. Co za spryciarz mały Wam rośnie!! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej nie dozyje. ;)

      Cwaniak pierwsza klasa. Ciekawe po kim? :D

      Usuń
  3. Kolejnych pięknych lat razem.
    Już wiem, po mim Potworki są mistrzami słowa. Uśmiałam się dziś czytając moją ulubioną serię.
    Piękne ozdoby i myszka też, nawet jak nauczycielka ma inne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie, wlasnie, ta nauczycielka to jakas sztywniara, bez artystycznego wyczucia. ;)

      Potworki - teksciarze po tatusiu, bo matce to raczej jezyk sie placze. :)

      Usuń
  4. Pewnie, pewnie- znamy Asię :)
    9? I kwiaty, wierszyk? Cudownie! Wszystkiego Naj, naj, naj dla Was :*

    A to mały spryciarz z Nika, rozwalił mnie z tymi majtkami :) Lila kiedyś zaliczyła podobną akcję w domu.

    Haha, u Lilki też jest wszystko rainbow :) Co te dziewczynki z tym mają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tecza, motylki, jednorozce. Sam kicz, ale dziewczynki az piszcza ze szczescia. ;)

      Nie posadzalam mojego synka o taki poziom sprytu, a tu prosze. :)

      No M. mnie niesamowicie zaskoczyl. Czasem mu cos sie uda. ;)

      Usuń
  5. Gratuluje rocznicy! Ach ach sie facet postarał! az go obronie i powiem że slowo dzikowac znam i uzywam i ja i moja przyjaciolka!
    A co do potworkowych tekstow to cisnie mi sie jedno pytanie na usta - i co, przelecialas go? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No postaral sie, postaral. W szoku bylam. ;)

      A ja "dzikowac" nie uzywam i nigdy wczesniej nie slyszalam. :)

      Hihi, no jak moglam odmowic, po takim tekscie?! ;)

      Usuń
  6. Ale wredna ta nauczycielka :/ Myszki są super!

    Gratuluję rocznicy i kolejnych lat w miłości Wam życzę! Wszystkiego dobrego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest calkiem sympatyczna. Nie wiem czemu przyczepila sie do tych nieszczesnych myszek. ;)

      Dziekuje!

      Usuń
  7. Wszystkiego naj!!! Mąż z kwiatami i wierszem - bomba!!! Zazdrość odczuwam;))

    Sytuacje i tekściki dzieci rewelacja!!!

    Pani nauczycielka sztywniara jakaś;) U nas ostatnio na tapecie są tęczowe choinki;)) W sensie nie przystrojenia tylko same w sobie jako drzewka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zazdrosc. Moj maz ma takie "wyskoki" srednio raz na 3 lata... ;)

      Pani nauczycielka chyba za bardzo wziela sobie do serca nauczenie dzieci swiata. Zapomniala przy tym o wyobrazni. ;)

      Usuń
  8. druga część "Kalinki"jest dużo lepsza, widać, ze Asia się rozwija.
    rocznicowy wierszyk przecudny i myszki również

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajaj, to tym bardziej narobilas mi smaka! A ja nie wiem, kiedy dorwe druga "Kalinke"! :(

      Usuń
  9. Moja Martyna (rok starsza od Bi) tez uwielbia tęczowe zwierzątka i nie raz nie dwa widzialam jej kolorowe misie czy kotki na wystawie w przedszkolu - w książeczkach, z którymi pracują na zajęciach tez i nigdy żadnej uwagi, że zwierzęta mają inne kolory. Nadal zdarza jej się kolorowy kot czy pies chociaż już rzadziej. Szkoda ze u Was dziecko nie może być dzieckiem :/ Ta uwaga jest taka oschła. Ehh...
    Nik to nie dość że mały czaruś to jeszcze spryciarz jakich mało, jeszcze trochę to Wam zacznie wykrecać numeru ze głową mala. Radzi sobie? Radzi :D
    Gratuluję rocznicy i męża, stać go czasem na cos szalonego bo jawi mi się raczej jako taki realista i człowiek twardo stapajacy po ziemi.
    Kalinka jest super, wygląda drugiej części a u nas trzecia już na wiosnę!!!
    Tak jakoś od końca mi dzisiaj poszło ;) Niezmiennie pozdrawiam Was i Potworki :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauczycielka Bi jest w sumie sympatyczna, ale chyba kilka lat uczenia starszych klas, zbiera swoje zniwo. ;)

      Tez mi przyszlo do glowy, ze jak majac niecale 4 lata, Nik potrafi tak kombinowac, to co bedzie pozniej? ;)

      Moj malzonek jest wlasnie taki, jak go opisujesz. Realista i anty-romantyk. Czesto zreszta narzekam, ze nie ma w nim ani krztyny polotu. Czasem jednak mnie zaskoczy. ;)

      No wlasnie, Wy zaraz bedziecie miec trzecia "Kalinke", a ja jeszcze drugiej nie moge dorwac... :(

      Usuń
  10. Wszystkiego najlepszego dla Was!
    A z tym przeleceniem - BOSKIE! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wlasnie jest rozbrajajace w dzieciach, ze nie maja pojecia, jakie czasem wywoluja skojarzenia! :D

      Dzieki! ;)

      Usuń
  11. A tam , a tam z tym i myszami. Bi kreatywna I tyle! Wszystkiego dobrego z Okazji Rocznicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki!

      Tez machnelam reka na komentarz nauczycielki! Niech se pisze co chce! ;)

      Usuń
  12. Zawsze byłam zdania, że szkoła zabija wszelką kreatywność i zmusza do myślenia szablonowego :P

    A prace z indykami wyszły wspaniale :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Traz juz wiem, dlaczego nigdy szkoly nie lubilam. ;)

      Usuń
  13. Agata- no kurcze nie podejrzewalabym Twego meza o taki romantyzm :O ale bije brawo dla faceta- postaral sie- super!!
    haselka jak zwykle wbijaja w fotel- radocha przy czytaniu i parski smiechu :)
    Lancuch- wspomnienie dziecinstwa- dlugi i kolorowy musial byc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lux, wierz mi, sama bym go o to nie podejrzewala! :D

      Ciesze sie, ze Potworki wywolaly smiech! :)

      Oj tak! My nadal nie mamy choinki, wiec zarzadzilam, ze tyle lancucha narazie wystarczy. Od tego czasu, Bi CODZIENNIE mnie meczy, kiedy bedziemy robic dalsza czesc! ;)

      Usuń
  14. Gratulacje rocznicy ślubu :) a gryzonie wesołe, kolorowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! ;)
      Pewnie, ze gryzonie wesole i kolorowe! A nauczycielka niech sie odczepi! ;)

      Usuń
  15. Jaki z męża romantyk, to niespodzianka. Gratulacje z okazji rocznicy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, tak, wierszokleta sie znalazl! ;)

      Usuń
  16. Tak sie cieszę, ze w końcu znalazłam czas dodatkowo na czytanie innych. A szczególnie Ciebie! Taka dawka uśmiechu z rana zwiastuje dobry dzień. I powiedz mi. Będę musiała czekać 9 lat, by mój mąż pokusił sie o wiersz? :D wszystkiego dobrego dla Was! Przede wszystko kogoś do opieki nad Potworkami, by w koncu wybrac się na jakąś randkę ;)

    PS współczuję utrudnionego dostępu do polskich książek. Ja na szczęście znalazłam internetowa księgarnię która tanio wysyła do Niemiec ale jak teraz patrzyłam nie obejmuje innych krajów niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczescie jest Amazon. Chociaz widze, ze z nowosciami i to jeszcze tymi mniej popularnymi, troche maja opoznienie... :/

      Ja tez ciesze sie, ze jestes z powrotem! Mam nadzieje, ze juz na stale!

      Usuń