piątek, 27 marca 2015

W tym domu sie gada IX

Piateczkowa dawka dobrego humoru.



Niko zdziwiony, kiedy wpadlam do pokoju dzieci, zeby wyjac go z lozeczka:

"Mama, dzie mas kulary [okulary]?"

Ani czesc, ani pocaluj mnie w... tylek... ;)

***

Potworki w czyms mi pomogly. Dziekuje wylewnie (w koncu nie ma jak motywacja, nie?)

Bi (z duma): "Nie ma za co!"
Nik (olewacko): "Nie ma splawy!"

***

Bi w kosciele, podczas uniesienia oplatka:

"A czemu on podnosi tego chipsa?"

I na nic moje tlumaczenie, ze to nie jest chips. Bi uczepila sie tego jak rzep psiego ogona i kiedy przez kosciol maszeruja panowie niosac olejki i pucharek, Bi za kazdym razem wykrzykuje:

"O, tam jest wiecej chipsow!"

A ostatnio, zanim sama zjadla prawdziwego, ziemniaczanego chipsa, najpierw uniosla go w gore mamroczac cos pod nosem, wypisz - wymaluj nasz ksiadz. ;)

***

Mamy w domu kilka zabawek - zolwikow. Niewiadomo dlaczego, Nik uparl sie, ze zolwie to robaki. Ulubiona zabawa stalo sie przysuwanie tego, ktory akurat wpadnie mu w lapki do matki i straszenie:

"Grrrr... Ziobac mama, lobak, idzie (do) ciebie..."

Typowy chlopak, ani sie obejrze, a bedzie znosil z ogrodu cala kolekcje insektow. ;)

***

Nik juz calkiem niezle odgryza sie siostrze. Nie tylko potrafi ja trzepnac lapka, ale i rozedrzec sie na caly dom:

"Nie kuciaj [dokuczaj] mi! Posiun sie daleko!"

***

Poza tym moja mlodsza latorosl wlaczy o samodzielnosc. Wielokrotnie, kiedy proponuje, ze pokarmie go zupka (z litosci, widzac, ze wiekszosc splywa mu z lyzki z powrotem do talerza), slysze:

"Nie dziekuje mamusiu, poladze [poradze sobie]!"

Tak trzymac! ;)
***

Nik chodzi po domu i powtarza cos na ksztalt "apy, apy". Nie moge go zrozumiec, wiec pytam
"A co to jest to "apy"?

Na to wtraca sie Bi:

"To taka gluszka."

Wtedy mnie oswiecilo, ze Mlodszy mial na mysli "apple"!

***

Na koncu nikowej ksiazeczki sa zagadki. Ksiazeczka jest o strazaku.

Mama: "Co wyje kiedy jest pozar?"
Bi: "Sylena!"
Nik: "Tak, sylena pacie!" [syrena placze]

Tak sie konczy, kiedy mowi sie dzieciom, zeby przestaly w koncu wyc o bzdury... ;)

***

Nik wpadl z hukiem w faze "dlaczego?".

Mama: "Musisz zalozyc spodnie."
Nik: A ciemu?"
Mama: "Zeby nie zmarzly ci nozki."
Nik: "Ciemu?"
Mama: "Bo w domu mamy chlodno."
Nik: "Ciemu?"
Mama: "Bo kaloryfery slabo grzeja."
Nik: "Ciemu?"
Mama: "Bo termostat jest nastawiony na nizsza temperature."
Nik: "Ciemu?"

Zazwyczaj w ktoryms momencie trace cierpliwosc i wycedzam:
"Bo nie ma dzemu!"

A moje dziecko zawsze, zawsze wydaje sie byc zaskoczone:
"Nie ma dziemu? Tatus nie kupil?"

***

Ogladamy program przyrodniczy. Telewizja idzie przez internet i niemilosiernie przerywa. W ktoryms momencie slychac tylko jedno, wyrwane z kontekstu slowo "OJCA".

Niko konczy: "I sina i ducha fientego, amen"

Myslicie, ze pora ograniczyc dzieciom kosciol, skoro maja tylko takie skojarzenia ze slowem ojciec? ;)

***

Niko bezskutecznie probuje siegnac z wysokiej polki ciastoline. W koncu zrezygnowany stwierdza:

"Nic s tego..."

***

Moj niesforny syn puszcza glosne baki i smieje sie, po czym zagaduje konspiracyjnie:

"Slysialas purki mama? Slysialas dzwieki?"

Skad on zna slowo dzwieki???

***

Nik strofuje siostre, ryczaca od 15 min. nad ciezkim losem czterolatka:

"Stalcy jus tego!".




Teksciarz:


(Nie da sie ukryc, ze Niko nawet urode ma urodzonego lobuza :p)


Milego weekendu!

29 komentarzy:

  1. Dziekuje!! Glosny smiech i banan na gebie- super!! Juz nawet nie wiem co jest mym faworytem: chips czy ojca a moze apple ? :))))
    Poprawa humoru gwarantowana!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mila jak puści bączka, woła "co to było?" i sama sobie odpowiada "pur!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, Nik tez czasem tak pyta, unoszac oczy i udajac, ze to nie on. :)

      Usuń
  3. śmieję się na głos, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alez prosze bardzo! Zaluje, ze tyle ich tekstow mi umyka zanim zdaze zapisac. :)

      Usuń
  4. Haha, a ja odpowiem Nikowi przekornie: Nie starczy już tego, my chcemy więcej :)

    No chipsy wygrywają :p I wypraszam sobie- to ja znosiłam do domu WSZELKIE insekty (łącznie z pszczołą w torebeczce, i żeby nie było, że ona sama tam wleciała!) a mój brat panicznie się ich bał :p

    Jezu... Ja się już boję komunii Elizy, bo Lila i kościół to nadal KATASTROFA :) I pewnie nie będzie I SINA I DUCHA :) Będzie tylko zestresowana matka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiecej bedzie napewno. Buzie im sie w koncu nie zamykaja. :)
      Haha, niezle! My z siostra lapalysmy tuziny slimakow i male rybki z rzeczki. Ale robale zostawialysmy w spokoju. :)
      Moze Lilcia Cie zaskoczy? ;) Duzo bedzie sie dzialo, Eliza wystrojona, cala rodzina na mszy, mozliwe, ze Mlodsza tak sie zajmie obserwacja, ze zapomni gdzie jest. :) Moje Potwory czasem wytrzymuja grzecznie cala msze, a czasem juz po 15 min. mam ochote wziac ich za fraki i wyprowadzic. :)

      Usuń
  5. Heheh no cwaniaki jedne :)
    Z tym kościołem bym sie zastanowiła, chyba autorytet tam znaleźli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby u Najwyzszego, a nie u panow w sutannach. ;)

      Potworki sa niemozliwe. Szczegolnie Nik ma teksty zwalajace nas z nog. :)

      Usuń
  6. Hahaha, dobre, bardzo dobre! Mój faworyt to chipsy i ojciec :D swoją drogą Bi to musi być dla Ciebie niesamowite ułatwienie w rozszyfrowywaniu nikowych tekscikow - apy, no w życiu bym się nie domyśliła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, czasami tak. Ale czesto jej samej nie moge zrozumiec. Bi niby prawie juz nie sepleni, ale nadal mowi dosc niewyraznie. Dzis rano np. bylam pewna, ze mowila, ze zjadla dziesiec jajek. Zdziwilam sie, ze tak duzo, a ona zaczela sie wsciekac. Dopiero wtedy dokladniej sie przysluchalam i okazalo sie, ze Strasza mowi, ze zjadla jajka na SWIETA. :p

      Usuń
  7. Twój post jest dziś dla mnie lekiem na całe zło! :)
    Dzięki uśmiałam się jak nigdy! :):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze bardzo i polecam sie na przyszlosc. ;)

      Usuń
  8. Czipsy sà świetne, ale dżem też niczego sobie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czipsy są mega :)
    a tekst z dżemem u siebie też często stosowałam jak nie wiedziałam już co powiedzieć. a jak na "bo nie ma dżemu" słyszałam też "ciemu" to mówiłam "bo nie ma dżemu a bez marmolady nie da rady" i zazwyczaj temat się ucinał albo mały pytał znów o co innego :) ale to taki fajny etap :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, musze zapamietac te dodatkowa koncowke! Napewno sie kiedys przyda! :)
      To prawda, ze to swietny etap. Troche mi smutno, ze jeszcze jakis rok i Bi zamiast rozsmieszac, bedzie pyskowac. :/

      Usuń
  10. "Nie ma dziemu? Tatus nie kupil?"


    < 3 Uwielbiam was :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Teksty z naszego domu:
    Strasznie sie troszeczke boilam Mikolaja, ale on nic nie zauwazyl.
    Idzie kominiarz po drabanie... - Po drabinie! - No mowie, ze po drabanie!
    Daj pieniazek na jazde u slonia. - Powiedz poprosze. - Slon nie pojedzie na poprosze, ale na pieniazek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyzby Wasz kosciol mial msze odprawaine po polsku? To chyba dosc rzadkie w USA, czy sie myle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, padlam z tego "poprosze"! Dzieciaki to sa niemozliwe cwaniaki!
      Tak, nasz kosciol ma raz w tygodniu msze po polsku. To chyba zalezy od Stanu. U nas kosciolow z polskimi mszami jest kilkanascie. Zazwyczaj polska msza jest tylko w niedziele i tylko raz, ale na Swieta jest rowniez droga krzyzowa w jez. polskim, swiecenie pokarmow w obu jezykach, itd. Fajnie, ale mysle ze jak przyjdzie czas przygotowywac Bi do komuni bedziemy musieli przejsc na angielski, zeby jej troche ulatwic zycie. :)

      Usuń
  13. Jak zawsze doskonałe! :D
    A po: "nie ma dżemu" spodziewałam się: "ciemu?" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama sie dziwie, ze to "nie ma dzemu" zamyka Nikowi buzie. To pewnie raczej tymczasowo. :)

      Usuń
  14. Haha u nas też Tymek robi za tłumacza brata :D

    A jego "poradzę sobie" jest meeeeeeega urocze :D Ale masz gaduły kochana w domu! uszy bolą, co? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bola. Wlasciwie od rana do nocy slychac gadanie, a jak nie gadanie to wrzaski i piski. Znasz ten bol, co? ;p

      Usuń
  15. Nie no padłam ze śmiechu.

    Jak tak czytam rozmówki między Niko i Bi, to zaczynam się zastanawiać jak to będzie u nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bedzie wesolo. :) Ciekawe czy Jas bedzie mowil tak wczesnie i tak ladnie jak Oliwka. Wtedy beda u Was odchodzic juz powazne dialogi. :)

      Usuń