czwartek, 25 kwietnia 2013

Slowniczek dwulatka i wazna rocznica

Czyzby mowa Bi wreszcie ruszyla z miejsca? W ciagu ostatnich kilku dni wysledzilam "az" 5 nowych slow:

Pa-pa
Lala (lalka)
Mma (guma)
Fa (dwa)
Cy (trzy)

A dwa lata temu mialam planowany termin porodu wyznaczony wlasnie na 25 kwiecien. Coz, Bi uparta byla od samego pocztku, wiec musialam jeszcze tydzien na nia poczekac... :)

14 komentarzy:

  1. Za to jak zacznie gadać to będziesz uciszać :D
    To już prawie urodzinki? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bi od zarania ma silną osobowość:D
    to dobrze! poradzi sobie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze ten upor przeksztalci sie z czasem w cos pozytywnego! :)

      Usuń
  3. Brawo! Bi się rozkręca. Mój też gdzieś w tym wieku zaczynał. Potem będziesz marzyć, żeby w końcu przestała... :-P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz czasem marze, jak chodzi po domu i drze sie na jedna nute: "ma-ma, maaa-maaa, maaaaaa-maaaaa!!!". ;)

      Usuń
  4. A widzisz :) To teraz już się posypie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama nadzieje! Czas najwyzszy... ;)

      Usuń
  5. To tak jak Eliza, miałam urodzić 1września, a Ta dama nawet 7-go się nie pchała, skończyło się cesarką. Fajnie tak powspominać :) Za to Młodsza zjawiłam się na świecie wcześniej niż miałam termin... A co do Bi to teraz się pewnie rozgada na całego, jeszcze trochę a usłyszysz co 3minuty "A dlaczego?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie cesarka skonczylo sie z Nikiem, chociaz sam pchal sie na swiat w dniu wywolywania. :)

      Usuń
  6. Ojej, poczekaj, aż zacznie składać zdania i zadawać mnóstwo bezsensownych pytań ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, z jednej strony nie moge sie tego doczekac, a z drugiej juz sie boje... ;)

      Usuń
  7. Dziękuję Ci Agatko za komentarz u mnie na blogu... No mój ojciec poza rozczarowaniem córką, również był egoistą, całe życie myślał tylko o sobie i tak jest do dziś... Temat rzeka po prostu. I choć czasami oczywiście wściekam się na mojego męża to naprawdę doceniam, że jest tak inny niż mój ojciec-i jako mąż i jako tata. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy. :)
      Ja generalnie wiecej narzekam na mame, bo ona to dopiero jest materialem na ksiazke pt. "fatalni rodzice", ale moj tata tez ma niestety swoje za uszami.
      Nie przepadam za tesciami, ale podziwiam ich jako rodzicow i widze wiele z tych pozytywnych cech w moim mezu. Ciesze sie, ze moje dzieci maja przynajmniej wspanialego ojca, bo z wzorcami w postaci moich rodzicow, nie wiem co ze mnie bedzie za matka...

      Usuń