niedziela, 10 marca 2013

Trzymiesieczniak

Hurra! Minely najgorsze (bo pierwsze) 3 miesice z zycia Nika!

Mowie Wam, fajny z niego chlopak (odpukac w niemalowane!) sie zrobil! Grzeczny, domaga sie noszenia tylko jak juz bardzo musi mu sie odbic, albo wieczorem kiedy jest zmeczony, marudny i wlasciwie to sam nie wie co mu dolega. W pozostalych przypadkach wystarczy zmienic mu lekko scenerie, albo pochylic sie i "pogadac" a smieje sie od ucha do ucha i wywija radosnego mlynka konczynami.
Potrafi tez juz zlaczyc raczki i jeszcze troche nieudolnie, ale chwyta za zabawki, rekawy/ wlosy mamy, co mu wpadnie w te tluste lapki. Zaczal tez rechotac na glos jak mu sie robi "pierdzioszki" po brzuszku. :)
Troche tez polubil lezenie na brzuchu. Wreszcie potrafi podniesc sie wyzej i utrzymac rownowage. Wczesniej jak podniosl wysoko glowe, to chybotalo go na wszystkie strony, w koncu glowa przewazala, za glowa lecialo cale cialko i przeturlikiwal sie na plecy. Teraz juz go nie gibota, ramiona nabraly sily i zczolguje sie (tylem) z matki edukacyjnej. :)

Nie mam pojecia jaki jest dlugi i ciezki. Musze pokombinowac z samodzielnym wazeniem i mierzeniem, to dopisze. Wiem tylko ze rosnie jak zwariowany. Raptem z 3 tygodnie temu kupilismy mu cala wyprawke na 3-6 mies., a wiekszosc bodziakow juz robi sie pomalu za ciasna. Nie wiem, moze akurat ma jakis okres intensywnego wzrostu, albo cos... Portasy jeszcze mu posluza, chyba ma krotkie nogi, hihi...

Niestety, przez moj powrot do pracy troche mu sie poplataly karmienia. Najpierw przez pierwsze 2 dni w ogole nie chcial butelki i zjadal raptem 50 ml na caly dzien, a potem jak wreszcie zaakceptowal butle, zaczal zasypiac w aucie po odwiezieniu Bi do opiekunki na kilka godzin i w rezultacie przesypial jedno cale karmienie, a w czwartek nie jadl w koncu w ogole od 6 rano do 16. Braki w kaloriach nadrabia sobie na moje nieszczescie w nocy. Jak wczesniej budzil sie, kilka razy pociagnal i zasypial jak kamien, to teraz autentycznie je az mu sie uszy trzesa. I jak jeszcze tydzien temu mialam nadzieje, ze niedlugo przestanie w ogole w nocy jesc, to teraz sie nie ludze, ze nastapi to w najblizszym czasie... :( A w srode w nocy w ogole mial jakis kryzys. Polozylam go spac jak zwykle okolo 21 i zaraz sama zasnelam. Maly zaplakal, a ja z przyzwyczajenia wyskoczylam z lozka, zapalilam lampke i wzielam go do piersi, sadzac, ze jest juz 2-3 nad ranem. I dopiero po chwili spojrzalam na zegarek, a to byla dopiero 23! Plulam sobie w brode, ze nie sprawdzilam godziny, bo moglam najpierw sprobowac go ululac bez karmienia i modlilam sie, zeby to byl tylko jednorazowy wybryk. Potem maly obudzil sie znow o 1, nawet nie 3 godz pozniej, ale tym razem wyciagnelam reke i pobujalam kolyske w nadziei, ze dospi chociaz do tej 2. No i dospal do 4! :) Poza tym caly tydzien nad ranem byl strasznie niespokojny, krecil sie, stekal, popiardywal. Nie wiem czy to stres zwiazany z moja nieobecnoscia, czy jem cos w pracy co mu szkodzi, czy to sprawka butelkowych karmien... Musze poeksperymentowac i znalezc winowajce... :)

A tak w ogole to strasznie go kocham! ;)

10 komentarzy:

  1. Agata, najpiękniejsze i najważniejsze jest to ostatnie zdanie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnie zdanie mówi wszystko :)
    Oby nocki były spokojniejsze ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, bo ostatnia znow byla "pokrecona", nigdy teraz nie wiem czego sie spodziewac...

      Usuń
  3. Myślę, że to ta zmiana i twój powrót do pracy go trochę rozregulował. Daj mu troszeczkę czasu i na pewno wszystko się znów ustabilizuje.
    Fajniutki jest, ciesz się że jest taki maleńki bo te nasze chłopaki tak szybko rosną! Zanim się obejrzysz już będzie stawiał pierwsze kroki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz nie moge sie doczekac az beda mi po domu biegaly dwa Krasnale. :)

      Usuń
  4. :) To go wypierdzioszkaj w sadełko od blogowej cioci :)!
    A nas też zasypało i wszędzie biało i sypie, sypie, końca nie widać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas juz nie sypie, nawet przez weekend czesc zdazyla stopniec... A dzis dla odmiany leje deszcz i to tak "wiadrami"... :(

      Usuń
  5. Też mi się ostatnie zdanie podoba ;-)
    Mojemu synkowi dopiero zaczęłam kupować ubranka 3-6 i są takie sobie, mogłyby być ciut mniejsze. Maleństwo jeszcze, po mamusi.
    Racja, Nik musi się przyzwyczaić do zmiany. Myślę, że ta nerwowość u Niego jest spowodowana tą sytuacją. Swoje musicie przecierpieć, oby nie trwało to długo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojecia po kim te moje maluchy sa takie dorodne... Ja drobnej kosci choc dosc wysoka, maz na faceta raczej niski... A i Bi i Nik jako niemowlaki to jakies giganty! :)

      Usuń