piątek, 24 czerwca 2016

Z serii: w tym domu sie gada

Kilka teksciorow, na dobry poczatek weekendu. Enjoy! ;)


Od jakiegos czasu, codziennym rytualem Kokusia, jest wachanie naszych dezodorantow. Wpakowuje sie taki krasnal za toba do lazienki i nie odpuszcza i nudzi:

"Mama, moge to popachniec?"


***

Kiedy Nik wie, ze nabroil i mama byla zla, ale w koncu jej przechodzi i przytula skruszonego syna, pyta:

"Jus mnie polubialas?"


***

Bi: "Mama, pretenduj, ze dzis jest Mother's Day!".

Na moje rozbawione spojrzenie, po namysle: "Udawaj mamo!"

No. To ja rozumiem. ;)


***

Po tym jak matka znalazla kleszcza lazacego jej po nodze, Bi uznala za stosowne pouczyc (czyt. postraszyc) brata:

Bi: "Jak kleszcz wypije twoja krewke, to nie bedziesz juz taki duzy i mieciutki, tylko plaski, jak jakis placek!"


***

Nik, ta moja maruda i zlosnik, potrafi mnie czasem rozwalic okazjonalnym stoicyzmem. Np. taka sytuacja:
Bi przebiera sie w swoja blekitna suknie rodem z Krainy Lodu, zatacza kilka piruetow, po czym podbiega do brata ukladajacego tory i probujac zachecic go do zabawy, wola:

Bi: "I nagle chlopczyk zobaczyl piekna Else!"
Nik (calkowicie bez emocji, nie podnoszac nawet glowy): "Ale chlopcyk nie zobacyl, bo on sie bawil."

Na takie diktum, Bi stanela jak wryta, zapominajac jezyka. ;)

Albo taki dialog:

Bi spiewa, Nik jej wtoruje, dosc nieudolnie. ;)

Bi (wkurzona): "Nik, przestan!"
Nik (luzacko): "Dobla, dobla, ja tak sobie tylko spiewalem..."


***

Odbieram dzieci od opiekunki. Cmokam, "klaszcze jezykiem" i ogolnie wydurniam sie, zeby wywolac usmiech na buzi jej polrocznej podopiecznej. Bi, najwyrazniej zazdrosna, wpycha mi sie na kolana, zaslania soba wszelkie inne widoki i wola:

"Mama, ty musisz lubic mnie i Kokusia jak bedziemy bejbusiami, a nie takie obce, male ludzie!".


***

To tyle. Wiecej (grzechow) nie pamietam. ;)

To juz nasz ostatni weekend przed urlopem, uwierzycie?! Musimy zrobic liste potrzebnych rzeczy i to, co sie da, kupic z wyprzedzeniem, zeby kolejnej soboty nie spedzic latajac jak ze sraczka... Poza tym trzeba doprowadzic ogrod do jako takiego stanu, zeby po powrocie nie zastac dzungli. ;)

Milego weekendu i niech pogoda Wam dopisze! U nas bedzie goraco! :)

27 komentarzy:

  1. Agata- dziekuje Tobie za usmiech na twarzy po przerabanym dniu w pracy i kapieli we wlasnym pocie przy 36 st. upale.
    W sumie to Potworki mnie rozradowaly- wiec cmok dla tych slodziakow :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cmok cmok, dla malych urwisow... ;)

      Upalu bez klimy wspolczuje. Na Florydzie temperatury dochodzily do 40 stopni, ale tam w kazdym budynku klimatyzacja bucha pelna para!

      Usuń
  2. U nas też gorąco nawet bardzo :) Udanego weekendu i zakupów przed urlopowych! Zazdroszczę Wam tego wyjazdu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz wrocilam I stwierdzam, ze tydzien to jednak za krotko! Potrzebuje tak z miesiaca, zeby naprawde odetchnac...

      Usuń
  3. Ale mi wieczór umiliłaś tymi tekstami :) Niesamowici są! Mając dwóch takich mądralińskich w domu na pewno nie możesz narzekać na nudę ;)

    U nas dzisiaj było chyba ze 35 stopni - a jutro podobno jeszcze większa kumulacja i tropiki. Udanego weekendu - obyście znaleźli dla siebie chociaż kawałek cienia i wytchnienia od tego skwaru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym Stanie akurat ochlodzenie. Wpadlismy z niemal 40 stopni na Florydzie, do 28 i wczoraj przechodzilam caly dzien w bluzie, bo zimno mi bylo! :D

      Usuń
  4. Slodziaki kochane. Testy maja zabojcze!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem rzeczywiscie mozna plasnac o ziemie ze smiechu. :)

      Usuń
  5. Dobre:)
    U nas jak zwykle -
    apowiadają deszcze:( Czemu mnie już to nie dziwi?

    Udanego urlopu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tragedia... Deszcze latem... U nas akurat sie "ochlodzilo" - wczoraj bylo jakies 26 stopni. ;) Ale w porownaniu z Floryda I tak mi zimno. :)

      Usuń
  6. Fajnie, że niedługo wyjeżdżacie, choć wiem, że z dziećmi to raczej nie odpoczniecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brytusia :* Takie szczere,takie za mocne, i takie,KURNA,prawdziwe :) Ale może nie będzie (aż) tak źle. My rok temu nawet daliśmy radę z Lilą hihi.

      Usuń
    2. Nie bylo najgorzej. ;) Relaksem bym tego nie nazwala, ale odpoczelam od pracy, gotowania i sprzatania. Zawsze cos. ;)

      Usuń
  7. Jak zawsze super teksty:P
    A ta sytuacja ze stoickim spokojem Nika to jak typowa anegdotka o kobietach i facetach - Ona stara się pięknie wyglądać a facet i tak nie bardzo to dostrzega:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, tak, moje dzieci to typowi przedstawiciele swoich plci. ;)

      Usuń
  8. No jak mogłaś lubić jakieś obce małe ludzie?! :P
    Uwielbiam ich <3 są obłędni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie poradze, ze te obce, male ludzie sa takie slooodkie! ;)

      Usuń
  9. Kokusiowa reakcja na Else wygrywa to zestawienie! Mistrzostwo :) u nas taki upał, że ledwo żyjemy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wpadlam z hukiem z prawie 40-stopniowych upalow w skromne 28 stopni - i chodze w bluzie! :D

      Usuń
  10. O, moja ulubiona seria :)
    Ale powiedz - pretendowałaś? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczescie Bi wpadla na inny pomysl i pretendowanie mi odpuscila. ;)

      Usuń
  11. U nas było gorąco - basen i klimatyzator w użyciu :) Milego urlopu, ja dopiero od 18.07!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to juz zaraz! ;) Zazdroszcze, bo wlasnie wrocilam z odpoczynku i jeszcze bym sie pobyczyla! :)

      Usuń
  12. No nie, Nikuś jest po prostu mistrzem świata. SŁODZIAK!

    Ja bym pretendowała każdego dnia, co Ty na to, Agata?

    Lila też ma takie tekściki w stylu "popachnieć".
    Choć teraz, hitem u nas jest, jak mała nie chce się na coś zgodzić, mówi: "O nie! Nie ma takiej mowy!", albo: "O nie! To nie ma sensów!".

    Że już? Że za chwilę wyjeżdżacie? Naprawdę nie chce się wierzyć.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko za chwile wyjezdzamy, ale juz wrocilismy! :)

      Uwielbiam te dzieciece przekrecenia! Szkoda, ze kiedy probuje spisac potworkowe, zazwyczaj zanim chwyce za dlugopis, juz zapominam co oni dokladnie powiedzieli. ;)
      Zeby ten dzien matki oznaczal sniadanie do lozka i dzien na zbijaniu bakow, to tez chetnie bym popretendowala. A ze to dzien jak codzien, to nie warto. :D

      Kokus, przy wszystkich swoich wadach oraz wrzeszczaco - jeczacym charakterku, to niesamowicie wrazliwe dziecko. Jest tez baaardzo delikatny, przytulasny i taki do wykochania. Jak humorek dopisuje. ;)

      Usuń