piątek, 16 października 2015

Dziennik odpieluchowania czyli post NIE dla wrazliwych

Czy posty raz w tygodniu stana sie teraz regula? Strasznie daja mi po tylku ciagle dni wolne. Niby tylko jeden dzien mniej ide do pracy, ale jak juz w niej jestem, nie wiem w co rece wlozyc... Paradoksalnie jednak, czas zamiast pedzic, dluzy sie niemozliwie. Oczywiscie czas w pracy, bo w domu nagle przyspiesza, znienacka robi sie pora kolacji, snu, tydzien za tygodniem leci jak szalony, jutro pierwsze, nocne przymrozki, zaraz listopad, Indyk, urodziny Nika, Boze Narodzenie i kolejny rok pojdzie w zapomnienie...

Wlasnie sie zorientowalam, ze w mojej wyliczance zapomnialam o urodzinach mojego taty, meza oraz moich wlasnych. Ze o siostrze oraz kuzynce juz nie wspomne. Oraz dwoch dalszych... Jesien jest w naszej rodzinie czasem urodzinowym. :)

W kazdym razie, nie mialam czasu porzadnie przysiasc w tym tygodniu do posta, wiec poraz kolejny "szlifuje" wybrana notke z "roboczych". Tym razem bardzo osobista, chociaz bardziej dla Nika niz dla mnie i mam nadzieje, ze mnie kiedys syn za nia nie znienawidzi. Oczywiscie pod warunkiem, ze bedzie mu sie chcialo przekopywac przez bloga matki. ;)

Notke ta zaczelam pisac w czerwcu, kiedy przystapilismy do odpieluchowania Kokusia. Taka fajna pamiatka, myslalam, milo bedzie kiedys wrocic i zobaczyc jak nam to szlo. O naiwnosci! Minely 4 miesiace, a konca tego procesu nadal nie widac na horyzoncie...

Dla tych ktorzy pokusza sie o przeczytanie (badz nawet zwykle rzucenie okiem) na ponizsze, ostrzegam:

Jesli obrzydza Was slowo SIKU badz KUPA, nie czytajcie dalej! :D

Dzien 1 (sobota)

Ilosc zasiuranych majtek: 7
Ilosc "ladunkow" w gaciach: 1
Ilosc siurow/kup zlapanych do nocnika: 0

Dzien 2 (niedziela)

Ilosc zasiuranych majtek: 5
Ilosc ladunkow w gaciach: 0 (bo kupy nie bylo w ogole)
Ilosc siurow/kup zlapanych do nocnika: 2

Dzien 3 (poniedzialek)

Ilosc zasiuranych majtek: 1
Ilosc ladunkow w gaciach: 0 (kupa u opiekunki, w pieluche)
Ilosc siurow zlapanych do nocnika: 2

Dzien 4 (wtorek)

Ilosc zasiuranych majtek: 0
Ilosc ladunkow w gaciach: 0
Ilosc siurow zlapanych do nocnika: 1

Dzien 5 (sroda)

Ilosc zasiuranych majtek: 1
Ilosc ladunkow w gaciach: 0 (kupa w pieluche u opiekunki)
Ilosc siurow zlapanych do nocnika: 2

Dzien 6 (czwartek)
(dzien spedzony glownie poza domem, a wiec z pielucha na tylku)

Ilosc zasiuranych majtek: 0
Ilosc ladunkow w gaciach: 0 (kupa w pieluche u opiekunki)
Ilosc siurow zlapanych do nocnika: 1

Tutaj nastapila przerwa na przygotowania do wyjazdu, sam wyjazd, biegunka (a wiec pielucha na tylku), powrot z wakacji, itd.

Dzien 16 (niedziela)

Ilosc zasiuranych majtek: 0
Ilosc ladunkow w gaciach: 3 (!!!)
Ilosc siurow zlapanych do nocnika: 5

Dzien 17 (poniedzialek)

Ilosc zasiuranych majtek: 0
Ilosc ladunkow w gaciach: 0 (kupa w pieluche u opiekunki)
Ilosc siurow zlapanych do nocnika: 3

W dniu 17 nastapily dwa przelomy. Po pierwsze Nik dwa razy sam zawolal, ze chce siusiu. Wczesniej trzeba bylo pilnowac sadzania go na nocnik. Jak sie zagapilo, sikal w majty. Po drugie, dwa razy dal sie wysadzic opiekunce (wczesniej ryczal, zapieral sie i nie chcial u niej siadac na nocnik).

***

Tutaj robie przerwe w dzienniku, bo na dzien dzisiejszy (bylby to dzionek # 23) wyraznych postepow brak... Kiedy jest w domu (albo u opiekunki) Nik zazwyczaj wola na siusiu. Kiedy jest na dworze niestety nie pamieta i sie posikuje... Z grubsza sprawa natomiast porazka na calej lini. Nie dosc, ze nie wola, to jeszcze odchodzi niby sie bawiac, chowa w roznorakie zakamarki i przychodzi juz oznajmiajac, ze ma kupe...

Dzien nie-mam-pojecia-ktory

Dzisiaj, 23 lipca Roku Panskiego 2015, nastapil przelom! Nik rano sam zawolal, ze chce mu sie kupe, po czym siadl na nocnik i rzeczywiscie ja zrobil (dotychczas albo "walil" w gacie/pieluche, albo siadal na nocnik, po czym stwierdzal, ze jednak mu sie nie chce, po to tylko, zeby zrobic ja w majty zaraz po wstaniu...)!!!

To byl czwartek. W piatek kupa wyladowala jak zwykle w gaciach. W sobote i przez wiekszosc niedzieli, syn moj pare razy napomknal, ze chce mu sie kupsko, ale po usiadnieciu na nocnik zmienial zdanie. ;) Ale w niedziele wieczorem, bez zbednych komentarzy, sciagnal gacie, usiadl na nocnik i zrobil! Juhu!!!

***

Moja radosc okazala sie przedwczesna. Mamy pazdziernik, a od konca lipca postepow brak... Trafil nam sie naprawde uparty zawodnik. :(

Czyli podsumujmy:

Siku w 99% laduje w nocniku.
Kupa w jakichs 85% laduje w pampersie badz majtach.

Takie buty... :/

Jak kiedys, w dalekiej i nieokreslonej przyszlosci dojdziemy do konca odpieluchowania, to dopisze. Moze. Na dzien dzisiejszy koncze ten dzienniczek, bo czuje sie mocno zniechecona... :/

Zanim przystapilam do odpieluchowania Bi uwazalam, ze trzylatek z pielucha to wstyd. Starsza sprawila, ze obnizylam standardy i do niedawna twierdzilam, ze trzylatek nie kontrolujacy swoich potrzeb w stanie czuwania, to wstyd. Dzieki Nikowi bede musiala zanizyc je poraz kolejny. Jak kiedys "trafi" mi sie trzecie, pewnie stwierdze, ze jak odpieluchuje sie do 18-naski, to bedzie dobrze... :D

32 komentarze:

  1. U nas zima obfituje w rodzinne imprezy.

    Co do odpokutowania to ja myśle,ze każde dziecko jest inne, i każde potrzebuje czasu. Tez myślałam, ze moje dziecię na pierwsza randkę pójdzie z pieluchą, aż tu pewnego dnia wszystko sie zmieniło i sama powiedziała, ze pieluchy żegnamy :) powodzenia i cierpliwości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpieluchowania miało być! ;)))

      Usuń
    2. Wiem, wiem, jak czasem pisze z telefonu, to tez mi samo poprawia i wychodza glupoty. :D

      No wlasnie, z ta cierpliwoscia jest najgorzej. Bo i przypomnienie sobie, ze Bi w tym wieku juz daaawno ubierala pieluche tylko do spania i wizja przedszkola w przyszlym roku, no i nie ukrywam, ze wycieranie obfajdanego pupska tez mile nie jest... A maly deliwent zalatwia sie sobie w gacie i ma wszystko w nosie... ;)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ejjjj...czy tylko ja widzę jednak jakiś postęp??? No w końcu zaczął wołać kupę więc chyba jest progres, no nie? Kuj żelazo póki gorące i zadbaj o to by już nie pojawiały się jakieś przerywniki typu wyjazd i te sprawy. Agatka, uszy do góry, w końcu się nauczy :) A jak Bi idą te sprawy? Jest już sukces na całej linii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, on zaczal wolac kupe, tylko ze zdarza mu sie to srednio raz na tydzien - dwa. Poza tym robi sobie w gacie lub pieluche, jesli ma ja ubrana...

      O Bi moge (mam nadzieje) powiedziec, ze w koncu jest w pelni odpieluchowana i w dzien i w nocy. Spi nadal na podkladce na wszelki wypadek, ale ostatnio posikala sie ponad miesiac temu, wiec mysle, ze moge tu odtrabic sukces. :) Chociaz tu tez nie ma sie czym chwalic, bo sporo dzieci osiaga ten etap majac 2-2.5 latka. Bi udalo sie dopiero kiedy miala skonczone 4... :/

      Usuń
  4. Daj mu czas. Nic na sile. Zalapie, ze kupa ma byc w nocniku takze. A probowalas nakladki moze na toalete? Moze akurat przypadla by mu do gustu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Probowalam, a jakze. Mamy nakladke, bo Bi nadal lubi z niej korzystac, chociaz robi sie pomalu na nia za duza. ;) Ze Starsza wlasnie tak bylo, ze nie znosila nocnika, ale nakladke szybko zaakceptowala. Nik drze sie jak obdzierany ze skory. Nie chce na niej nawet usiasc! Zdecydowanie woli nocnik, ale tylko na sikanie. Kupe fajniej robic w majtki. :/

      Usuń
  5. Haha, tekst z 18 mnie rozbawił. Ja tam mówię z przystawianiem się Lilki do piersi- no przecież do 18 "doić" nie będzie. Chyba... :)

    Kurczę, właśnie zdałam sobie sprawę, że my chyba ani jednej kupy w majty nie zaliczyłyśmy... Chyba nie. I wiesz co? Czuję ulgę ;) Nie dlatego, że miałam jakieś standardy, że dziecko powinno/musi/że wstyd... Ale myć takiego osobnika :) Sama przyjemność :P
    Agatka. będzie ok. Już jest postęp.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ta 18-nastka to jest taka magiczna cyfra, ktora pocieszaja sie wszystkie matki, przy kazdym "dzieciowym" problemie! ;)

      No to z Was szczesciarze... Wiesz, mycie jak mycie, ja tam delikwenta wsadzam pod prysznic i najpierw z grubsza plucze ile sie da. Ale wrazenia zapachowe sa, hmmm... srednie. ;) Potem dochodzi tez plukanie zawartosci majtek, bleee... Moja siorka powiedziala, ze jak jej corce zdarzyla sie kupa w gacie, to je po prostu wyrzucala, ale ja w ten sposob musialabym kupic Nikowi juz caly nowy zapas bielizny. Ekonomiczniej wychodzi jednak prac. ;)

      Usuń
  6. No i nic to, ale ja sama posikałam się prawie przy tej notce, więc chyba jeszcze obniżymy standardy. :D
    Mili jak dobrze szło,a ostatnio w orzedszkolu się zdarzyła dwójka w majtusie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, z tymi standardami to chyba, jak ze wszystkim, zaleza od punktu siedzenia. Slyszalam, ze wiele kobiet po 50-tce ma problem z trzymaniem moczu i dla nich tez sa specjalne pieluchy przypominajace bielizne. ;)

      Bi w przedszkolu sie jak narazie (odpukac!) nie zdarzylo (chociaz w plecaku ciuchy na przebranie na wszelki wypadek ma), ale u opiekunki ja notorycznie odbieralam w cudzych ciuchach. Tylko, ze u niej byl odwrotny problem niz z Nikiem. Ona kupe zalapala migiem, to z sikaniem miala problem... ;)

      Usuń
  7. No a ja narzekałam, że u nas to długo trwało i że Junior późno załapał o co chodzi. A miał 2,5roku ;) Potem tylko sporadycznie zdarzały mu się "wpadki". Gorzej w nocy-dluuuugo sikal w pieluche. Do niedawna jeszcze :\

    Powodzenia życzę i trzymam kciuki za Nika!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kochana, do niedawna to wcale nie tak dlugo. Junior dopiero skonczyl 4 lata. Gdybysmy sie za Bi nie "wzieli" to nie wiem do kiedy by sikala w nocy. Dopiero jak powiedzielismy jasno, ze koniec tego dobrego, nauczyla sie wstawac w nocy na siusianie. A miala wowczas juz 4 lata i 3 miesiace. :)

      Dzieci zazwyczaj wlasnie ladnie lapia odpieluchowanie w wieku 2-2.5 roku. Z Bi zaczelismy jak skonczyla 2 latka i w ciagu 3 miesiecy w dzien nie nosila juz pieluch. Z Nikiem czekalismy do lata, zeby bylo cieplo, dlatego jak zaczelismy mial juz 2.5 roku. Myslalam, ze skoro jest starszy, to szybciej zalapie, tymczasem minelo prawie 5 miesiecy, a tu nadal dzieja sie cuda. :/

      Usuń
  8. Kochana, będzie lepiej! Nie poddawaj się! trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bedzie, pewnie, ze bedzie... Kiedys. ;)

      Usuń
  9. Ojj faktycznie twardy zawodnik z Nika! Ale może właśnie spróbować non stop go wysadzać i właśnie przerw nie robić..choć domyślam się, że Masz dość. Ileż można :)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerwy zdarzyly nam sie pechowo na samym poczatku odpieluchowania. Ale od kilku miesiecy ich nie ma, a spektakulatnych postepow tez brak. :/

      Nic to, wiem, ze kiedys sie nauczy, ten post pojawil sie po prostu dlatego, ze nie chce mi sie juz sledzic dalszych postepow, bo te ida za wolno. ;)

      Usuń
  10. A ja myślałam, że rozszerzanie diety to stres. Czyli najlepsze jeszcze przed nami.
    Pozostaje mi życzyć, abyś tą notatkę dokończyła, jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazdy etap rozwoju dziecka ma swoje przeboje. ;)

      Ej, nie nastawiaj sie negatywnie, bo kazde dziecko przechodzi odpieluchowanie inaczej. Slyszalam i to calkiem czesto o dzieciach, ktore lapia to w tydzien - dwa. :) Mowia, ze chlopcy zazwyczaj odpieluchowuja sie dluzej i ciezej i u nas sie to sprawdzilo, ale mysle, ze to nie jest regula. :)

      Usuń
  11. jeju wiesz, że ja mam to samo wrażenie, że moja Tola jak się odpieluchuje do 18stki to będzie dobrze. taki sam uparrty zawodnik jak u Was i trwa to już naprawde baaaardzo dużo miesięcy, z różnymi rezultatami, ale jeszcze nigdy jakoś tak świadomie Tola chyba nie zawołała że chce siusiu, o kupe zawolala może ze dwa razy, teraz robi do nocnika owszem, ale tylko dlatego i wtedy jak ją posadze, bo jak nie trafię na moment to i tak pampers jest napompowany. Witaj w klubie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to Tola jeszcze twardsza niz Nik! ;) Moj Mlodszy przynajmniej na sikanie wola. Zazwyczaj znaczy sie, bo czase zdarzaja mu sie wypadki, ale musze przyznac ze nieczesto. Czesciej zdarzaly sie latem, kiedy duzo czasu spedzalismy w ogrodzie i podejrzewam, ze Nikowi nie chcialo sie przerywac zabawy na sikanie. ;)
      Z kupa za to porazka. W domu jakby ostatnio zaczal wolac czescej, ale u opiekunki ma "zlewke" i tam robi wylacznie w pieluche badz majtki. A ze w tygodniu spedza u Pani Marysi wiekszosc dnia, takze ten tego... ;)

      Usuń
  12. Mnie tam nic nie zdziwiło ani o dziwo nie obrzydziło :-)
    Przygodę z nocnikiem dopiero zaczynamy a jako,że się nie znam i poznać teori na ten temat nie chcę ( po co się nastawiac na cokolwiek i stresować ) to luzik...Mój były szef nauczył mnie super podejścia : "Nie martw się o rzeczy,któr zmienic się da ( wszak się zmienią) i o te ,których zmienić się nie da ( nic nie możesz zrobić ) " Tak więc głowa do góry a na odchodne jeszcze jedna grecka filozofia "Ta panda rei" Wszystko się zmienia! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to Wy wczesnie zaczynacie! Kiedy moje Potwory byly w wieku Riczi, nawet nie myslalam o podejsciu do odpieluchowania! U nas tez byloby to troche bez sensu, bo oboje pracowalismy, wiec caly wysilek spadlaby na opiekunke. Nie sadze zeby byla zachwycona. :D

      Usuń
  13. Mnie nic nie zdziwi:) Ja mojego agenta odpieluchowywałam przeszło rok! Przeszłam wszystkie poziomy i postacie frustracji i złości, o ilości nocników, nakładek w domu nie wspominając. Miał dobrze skończone trzy lata jak zaczął wołać i kontrolować. Oczywiście na kazdym kroku od "życzliwych" słyszałam, że to moja wina, bo powinnam go nauczyć jak miał rok!
    Teraz ma 5 lat a na noc nadal zakładamy mu pieluchomajtki, bo to loteria, pół tygodnia jest dobrze, sam nawet zaczął wstawać w nocy a są noce, że klapa. Zasikanie łóżka nic by tu nie zmieniło. Rozmawiałam z lekarzem, po prostu czekać. 80% chłopców do 7 roku życia moczy się w nocy;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Jessssuuuu, nie strasz! :/ Jak mam jeszcze przez 4 lata kupowac pieluchomajtki, to wyjde z siebie!

      Ja tez pare razy slyszalam zyczliwe rady, ze dziecko trzeba sadzac na nocnik jak najwczesniej. I wielu rodzicow to stosuje. Wierze, ze 12-18 miesiecznego malucha DA sie odpieluchowac, ale to nie bedzie do konca swiadome. Powodzenie bedzie zalezec od zelaznej dyscypliny i samozaparcia rodzicow. A tego mi akurat brakuje... ;)

      A wiesz, ze opiekunka Nika, ktora "wychowala" juz caly tabun malych chlopcow potwierdza, ze chlopaki odpieluchowuja sie najczesciej dopiero okolo trzecich urodzin? Cos mi sie jednak wydaje, ze Nik przekroczy ta magiczna cyfre 3 nadal z kupa w majtach... Ile czasu zajmie mu zalapanie niesikania w nocy, az boje sie myslec. Bi miala skonczone 4 lata kiedy powiedzielismy "basta", ale patrzac na opor Nika w tej materii, mysle, ze do 5 lat spokojnie sie z pieluchomajtkami na noc pobujamy. :(

      Usuń
  14. U nas było tak, że Martyna kiedy skończyła 1,5 roku wołała kupę (tylko), a jak skończyła dwa lata przestała wołać cokolwiek, taki stan rzeczy trwał do 2 lat i 7 miesięcy, kiedy to nastąpiło lato i zdjęcie pampera z tyłka - nieodwracalnie już. Posikała się raz. Co do odpieluchowywania drugiej Gwiazdy to zobaczymy jak przyjdzie czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mielismy plan na lato wlasnie zeby sciagnac Nikowi pieluche z pupy na dzien i "niech sie dzieje wola Boza". Niestety, z niewiadomych powodow, przez caly, wakacyjny czas, Mlody mial bardzo luzne stolce. Zaczelo sie od lekkiej jelitowki jakos w czerwcu, a dopiero tak we wrzesniu jego kupy zaczely przypominac "klocki". ;) Zreszta, Nik ogolnie jest "specyficzny", bo czesto potrafi popuscic w majty, kiedy sobie purknie. :D

      Usuń
  15. Rzeczywiście uparty zawodnik....Ciekawe od czego to zależy, że jedne dzieciaki załapują szybciej, a inne później. U nas Oliwia w tym czasie kupę robiła już tylko do nocnika, a Jasiu ma to kompletnie gdzieś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mowia, ze niby chlopcy sa oporniejsi pod tym wzgledem. U nas by sie zgadzalo, u Was chyba tez. :) Chociaz wyzej skomentowala Iwosia, ktora ma odwrotne dosciadczenie, wiec moze po prostu nie ma reguly i kazde dziecko robi co chce? ;) U nas np. Bi zalapala najpierw kupe, dopiero sporo pozniej siku. Nikowi za to szybciej (co nie znaczy, ze szybko :D) poszlo z sikaniem, za to kupa lezy i kwiczy. ;)

      Usuń
  16. Oj też walczyłam z młody długo. Siku raz dwa się nauczył. A kupę wiecznie w majtki albo rano jak miał jeszcze piżamę to na podłogę przez nogawkę leciała, mimo prania dywanów, narożnika i mycia podłóg raz za razem miałam w domu zielone muchy i właśnie tymi muchami go nastraszyłam. Tzn. powiedziałam, ze zarazki przynoszą i się od nich choruje i takie tam farmazony ;-) Poza domem potrafił wstrzymywać siku nawet kilka godzin, czym doprowadzał mnie do białej gorączki, nie chciał sikać pod krzaczki i już. Ale w końcu się nauczył. Teraz sam korzysta z toalety, mało tego, nie mogę za nim iść. Jak czasem idę zobaczyć, jak sobie radzi z podestem, czy nakładki krzywo nie nałożył, to się oburza, że mam iść, bo on się nie będzie mógł skupić :-D W każdym razie powodzenia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to u Was podobnie to wygladalo jak u nas. Kurcze, mnie sie zawsze wydawalo, ze dzieciakom szybciej pojdzie z kupa, bo to jednak znacznie wyrazniejsza "sensacja", kiedy sie "chce". Ale jak widac, nasze chlopaki sa tymi wyjatkami potwierdzajacymi regule. ;)
      Fajnie, ze Wam sie udalo i to jeszcze przed 3 urodzinkami. U nas dodatkowym utrudnieniem jest, ze Nik spedza wiekszosc dnia u opiekunki. I o ile w domu szybciej zaczal wolac siku, u p. Marysi jeszcze przez 2-3 tygodnie odmawial w ogole usiadniecia na nocnik... Teraz w domu coraz czesciej robi kupe na nocnik, a u opiekunki nadal sie chowa i wali w pieluche lub majtki... :/

      Usuń