piątek, 23 stycznia 2015

Jestem, jestem...

Joasia sie dopytuje, Klarka przeslala wirtualnego "kopa". W roboczych czeka zalegla nominacja od Marty, dzis zostalam dodatkowo nominowana przez Meg. Czas by cos napisac...

Nie odzywam sie... no bo... wlasciwie to nie wiem czemu sie nie odzywam... ;)

Troche mi humor tesciowie popsuli swoim niespodziewanym przylotem. I ciagle rozmyslam jak to bedzie, jak ja dam rade utrzymac jezyk za zebami kiedy beda mi mowic jak mam prowadzic dom i wychowywac dzieci... A beda, beda, wiem to, przerabialam! Przegladam tez w panice dom, co i rusz znajdujac kaciki, ktore trzebaby doczyscic przed inspekcja tesciowki... :/

Oprocz tego, pracy mialam sporo. W koncu, w trzecim tygodniu stycznia, hehe, znalazlam czas, zeby pozamykac zalegle sprawy, ciagnace sie za mna niczym smrod, od konca roku. A znalazlam go tylko dlatego, ze jeden z klientow ma jakies wewnetrzne problemy, co spowolnilo biezace projekty. Gdyby nie to, przysiadlabym do tego moze w marcu. :)
Zebym chociaz skonczyla, ech... Nie ma tak dobrze, ale przynajmniej pchnelam wszystko naprzod, a to juz jakis postep. ;)

A co u nas?

A nic sie nie dzieje. Dzieciaki przez pare dni wypluwaly sobie oskrzela kaszlem, az zastanawialam sie czy nie powinnam wybrac sie z nimi do lekarza... Niko dodatkowo smarkal. Ale od wczoraj (odpukac!) jest widoczna poprawa, wiec powinno obejsc sie bez pediatry. Za to w srode dziadek zareportowal, ze cos go "lamie". A od wczoraj i ja czuje, ze wirusisko przyczepilo sie i do mnie... Mam nadzieje wykurowac sie przez weekend...

Zima nas opuscila na 2 tygodnie, ale uwaga, uwaga: wraca jutro! Znaczy sie mam nadzieje, ze wraca, bo narazie prognozy nie sa jednoznaczne czy bedzie padal snieg, snieg z deszczem, marznacy deszcz, czy jeszcze cos innego. Ja licze na snieg. :)
Na jutro rano mam tez umowionego dentyste i waham sie czy odwolywac, czy w razie czego z dusza na ramieniu ryzykowac jazde...

W koncy sterylizujemy nasza suczke. Bylam z nia u weta wczoraj myslac, ze juz ja zabiora na zabieg, ale okazalo sie, ze to tylko przed-operacyjna kontrola czy pies zdrowy... W poniedzialek czeka mnie wiec jazda do weta na 9, zeby ja odwiezc, a potem o 16, zeby ja odebrac. Wszystko oczywiscie zwalniajac sie z pracy, co za porypane godziny... :/ Oczywiscie na poniedzialek zapowiadaja kolejne sniezyce, wiec moze byc wesolutko... ;)

To chyba na tyle wiesci. Jesli jutro doczekamy sie sniegu, to bedzie to snieg ciezki, mokry i lepki. Moze wiec w koncu spelnimy marzenie Bi i ulepimy balwana? No chyba ze rozlozy mnie kompletnie (a tfu, tfu, przez lewe ramie!)...

23 komentarze:

  1. Agatko, no w takim razie życzę Ci zdrówka, i dużo śniegu! Moja teściowa, co prawda nie z tak daleka, ale także zawsze "motywowała" mnie, żeby ogarnąć tu i ówdzie, bo... Literek mogła już nie widzieć, ale paproszek u mnie na podłodze- zawsze dostrzegła :)
    Mam nadzieję, że sunia dzielnie zniesie zabieg!
    Ściskam Was mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha mam za sobą ponad 30 lat małżeństwa i to samo - kiedyś teść z radością wygłosił takie oto zdanie - po operacji to ja widzę każdy włos na podłodze!

      Usuń
    2. Ci tescie! Od wiekow tacy sami! ;)

      Moja tesciowa otwarcie nic nie powie, ale potem zauwaze, ze tu wyszorowala, tam doczyscila i mi zwyczajnie wstyd. ;)

      Usuń
  2. Kochana!
    Ja wiem, że ta wizyta teściów nie jest spełnieniem Twoich marzeń, i pewnie nie raz się wkurzysz i rzucisz łaciną podwórkową podczas ich obecności, ale ja mimo wszystko trzymam kciuki żeby było choć odrobinę miło :)
    Dużo zdrówka dla Was! My się wszyscy rozłożyliśmy na łopatki:/
    Już mam dość tych chorób.
    Ściskam! :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas zdrowotnie pomalu do przodu. Bi zdrowa, Nik juz prawie nie kaszle, mi katar pomalu odpuszcza. Tylko dziadka rozlozylo na calego. :(
      A tescie, coz, trzeba zacisnac zeby i przetrzymac... :)

      Usuń
  3. Ode mnie również życzenia zdrówka i śniegu! A teściową wskazujaca miejsca do poprawki utemperowalabym wytlumaczeniem, że nie masz czasu i propozycją by "mama pomogła$ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowko jest (no prawie), snieg jest, dziekuje! :)

      Z moja tesciowa jest wlasnie ten problem, ze ona nic nie mowi tylko sama szoruje... Gdyby gderala, to odparowalabym jej cos do sluchu, a tak to tylko wstyd mi, ze taka marna ze mnie gospodyni. ;)

      Usuń
  4. Życzę Ci dużo cierpliwości na ten przyjazd teściów. :) Oby zleciało szybko i w miarę spokojnie :)

    Zdrówka też Ci życzę! Emil własnie kończy przeziębienie. Tymek zaczął hehe. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyczenia cierpliwosci przyjme jak najbardziej! ;)

      U nas Bi ozdrowiala, a Nikowi pomalu przechodzi. Ja jeszcze troche smarcze, za to mojego tate rozlozylo konkretnie. :)

      Usuń
  5. Oj to ja zdrówka życzę ! I duuuuuo, duuuuużo śniegu .
    Ja dla mojej Lunki zamiast sterylizacji wybrałam zastrzyki antykoncepcyjne . Dostaje je raz na pół roku i jest ok .
    Oby Maya zniosła zabieg dzielnie . Po wszystkim może by "dziwna " . Narkoza różnie działa na psiaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O patrz, ja nawet nie wiedzialam, ze istnieje mozliwosc takich zastrzykow dla psiaka...
      Majusia nastepnego dnia po zabiegu zachowywala sie jakby nigdy nie przechodzila operacji. :)

      A za zyczenia sniegu dziekuje, spelnilo sie! :) Zdrowie tez juz prawie wrocilo. Do wszystkich oprocz dziadka... ;)

      Usuń
  6. Duzo zdrowka. U Nas odpukaj poki co juz 3 tygodnie cisza... oby tak zostalo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dluuugo bylo dobrze, ale limit zdrowia sie w koncu wyczerpal. Na szczescie dzieciaki juz wlasciwie sa zdrowe, ja prawie, tylko mojego tate rozlozylo dokumentnie. :)

      Usuń
  7. U nas dziś sypie, jak z rozdartej pierzyny, więc ja ci dmuchnę, i niech leci do was :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdróweczka!
    I żeby teściowie pojechali szybciej niż zamierzają;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrówka :)
    Może wywieść w domu informacje, w tym domu rządzę ja...ja z lubeli dostałam fartuszek tylko zły napis wybrałam bo kuchnia należy do mnie i teraz służba nie druzba rączki dzieci rozbolały - może z teściową będzie tak samo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wlasciwie nie mam problemu z tesciowa przejmujaca kuchnie, tylko chcialabym zeby odkladala wszystko w to samo miejsce gdzie je znalazla... ;)

      Usuń
  10. Dobrze że jesteś :-). Liczyłam raczej na marudzace posty a nie na tydzień milczenia. Podcięli ci teściowie skrzydła, wiem. Ale poradzisz sobie bo nie bardzo masz inne wyjście. My będziemy trzymać kciuki. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marudzace posty to beda pewnie jak juz sie tesciowie zjawia. Szczegolnie przez pierwsze 1-2 tygodni beda mnie irytowac na kazdym kroku... ;)

      Usuń
  11. Oj takich kącików do po sprzątania w moim domku jest milion ... Zawsze cis się ukryje przed moim wzrokiem. Co do zimy to u mnie jest wspaniała , od wczoraj sypie śnieg i napadalo go juz całkiem sporo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas tez w koncu sypnelo porzadnie. :)

      Usuń