środa, 10 grudnia 2014

Sto Lat Synku! + dopisek po bilansie dwulatka

Zupelnie nie wiem co napisac. Siedze juz jakis czas i patrze na pusta stronice. Nawet nie bardzo wiem jak zaczac. Nie da sie bowiem opisac jak niewiarygodnie szczesliwa jestem dzieki jednemu, nadal malutkiemu mezczyznie. Cos mi sie wydaje, ze post wyjdzie mi slodki az do zerzygania, ale coz ja moge poradzic? ;) Wlasciwie to beczec mi sie chce. Ze szczescia oczywiscie. Kto nie lubi tego typu postow (ja sama zazwyczaj nie lubie) niech go zbedzie machnieciem reki. Dwa razy do roku, na urodziny moich dzieci, mam prawo byc slodko - pierdzaca. ;)

Jestem obrzydliwie sentymentalna. Lubie celebrowac rocznice, imieniny oraz oczywiscie urodziny. A juz urodziny Bi i Nika, wywoluja kluche w gardle, lzy w oczach i lamiacy sie glos. To w koncu i moje swieto. Wraz z ich przyjsciem na swiat, narodzilam sie ponownie - jako matka. Owszem, nie jestem tylko mama, jestem rowniez zona, corka, siostra, kolezanka, pracownikiem. Podejrzewam jednak, ze przez najblizsze kilka lat, moja osoba bedzie scisle zdefiniowana przez rodzicielstwo. Nie ma roli, w ktorej czulabym sie bardziej spelniona, bardziej szczesliwa. Moge siebie opisac w trzech prostych zdaniach. Mam na imie Agata. Jestem matka. Mam corke i syna.
To cala ja i na dzien dzisiejszy mi to wystarcza. :)

Ale mialo byc o Niku...

Przyznaje, ze na punkcie mojego syna jestem matka - wariatka (na punkcie Bi rowniez, ale dzisiaj jest dzien Kokusia). Niko jest dla mnie najslodszym, najcudowniejszym chlopczykiem na swiecie (tak wiem, ze kazda matka tak mysli o swoim dziecku). Te niebieskie oczeta, blond wloski, moj doleczek w brodzie oraz zawadiacki usmiech. Gadulstwo wywolujace niezmienny zachwyt i ogromna dume. Chodzaca perfekcja! ;)

W tej chwili niewazne, ze "perfekcja" wpadla z hukiem w bunt dwulatka. Tak tak, to co Niko serwowal nam od kilku miesiecy, to byl tylko przedsmak. Mlodszy zarobil sobie ostatnimi czasy u rodzicieli dwie nowe ksywki: Maly Zlosnik oraz Pan Obrazalski. Urocze, prawda? ;)

Niko strzela fochy. Stoi wowczas (lub siedzi) bez ruchu, z nadasana mina i patrzy gdzies w przestrzen. Ostatnim hitem bylo jak siedzial tak dobre kilka minut, trzymajac lyzke pelna budyniu w polowie drogi miedzy miska a buzia, bo niedobra matka chciala pomoc mu w jedzeniu. ;) Niestety, ostatnio Niko odkryl rowniez, ze mozna komus w zlosci przylozyc. O ile smiesznie jest znienacka oberwac mala, pulchna raczka, to jednak czas zaczac tlumaczyc Maloletniemu, ze frustracje mozna i trzeba rozladowywac w inny sposob. Nie chcialabym zeby Niko w przyszlosci rozwiazywal wszystkie swoje problemy za pomoca piesci. ;)

Ale, spojrzmy prawdzie w oczy. Nie mam serca dyscyplinowac tego dziecka. Wystarczy bowiem, ze odpowiem na uderzenie ustami w podkowke i udawanym placzem, mowiac ze jest mi bardzo smutno, moj maly synek natychmiast podbiega i mowi "Jus. Nie pac!". A jak jeszcze przy tym zarzuci ramionka na moja szyje i sprzeda soczystego buziaka, to w ogole cala sie rozplywam...

Taki jest dwuletni Niko. Upor, temperament i slodycz w jednym.

Uwielbiam, kiedy na pytanie kto chce chlebek/piciu/ciastko, wola "TO JA!!!".
Uwielbiam, kiedy sciska mnie z calych sil, stekajac "TULIM MOCHNO".
Uwielbiam, kiedy przsmiesznie przestawia szyk zdania, zadajac pytania: "MAJUSIA, DZIE JEST?".
Uwielbiam, kiedy (szkola siostry) wola gdy prowadze samochod: "WAZIAJ MAMA, AUTO JEDZIE!".
Uwielbiam, kiedy na widok tirow wola z podziwem w glosie: "LUWA [ciezarowa], WIELKA!", a na widok kazdego autobusu krzyczy podniecony: "KULBAS! [schoolbus]".

Kocham, kocham, kocham... :)


Zdjecie sprzed niemal 2 tygodni, ale nie mialam nowszego, ktorego nie pokazywalam juz na blogu. :)

No i sie poryczalam...

PS. A jutro mamy bilans dwulatka, wiec dopisze aktualne rozmiary. ;)

Dopisek:

Juz po bilansie. Wszystko dobrze, dziecko mi sie pieknie rozwija (zreszta sama to wiem, nie potrzebuje zapewnien pediatry :p). Wypelnilam ankiete na wczesne rozpoznanie autyzmu. Rzecz jasna, wszystkie odpowiedzi byly na "nie". Powiedzialam pani doktor, ze syn gada jak najety, ale nie wiem czy mi do konca uwierzyla. Niko bowiem jeszcze przed jej wejsciem do gabinetu nawijal, pokazywal wszystkie po kolei zwierzatka na kolorowej tapecie, ogladal (caly czas komentujac oczywiscie) ksiazeczki, natomiast na widok pediatry sie stropil, zacisnal usteczka i koniec. Nie wydal z siebie najmniejszego dzwieku przez cale badanie, mimo, ze swoim zwyczajem usmiechal sie po przyjacielsku. A po wyjsciu lekarza natychmiast znow podjal "konwersacje" z matka. ;)

No i rosnie mi spory chlopak:

Wzrost: 91.4 cm
Waga: 13.5 kg

To niemal identycznie jak Bi w jego wieku, ona wazyla tylko 100g mniej. :)

35 komentarzy:

  1. Wszystkiego co najlepsze dla Nikusia, dużo zdrowia, samych radosnych chwil, wielu spełnionych marzeń i radości w każdym dniu- blogowa ciocia życzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Buziaki urodzinowe dla Nika! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tysiąc caluśnych urodzinowych buziaków dla Nika!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kokuś! Zdrowia, uśmiechu. Nigdy się nie zmieniaj :***


    Ciotka Noelka (niezalogowana)

    OdpowiedzUsuń
  5. masz racje, cudowny Synuś, niech rośnie zdrowy i szczęśliwy

    http://leptir-visanna7.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Życz mu ode mnie wszystkiego najlepszego :)
    2 lata to nie przelewki :D (i w tym momencie zorientowałam się jak szybko mija czas, zaczęłam Cię czytać jak jeszcze byłaś w ciąży z Nickiem* a teraz prosze... DWA LATA :o)
    *naszła mnie refleksja... Jak właściwie pisze się imię blondwłosego słodziaka? Bo jakoś nigdy na to nie zwróciłam szczególnej uwagi a tera do mnie dotarło, że nie jestem pewna :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *teraz. tam powinno być teraz :)

      Usuń
    2. Ale tam jest "teraz". :))))

      A imie mego kawalera pisze sie tradycyjnie - Nicholas. :)

      Usuń
  7. Kochany Maluszku... zdrowka, radosci, jak najmniej foszkow, duzo usmiechu I przede wszystkim beztroskiego dziecinstwa!!! Tego Ci zycze w Dniu Twoich Urodzin!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochanemu Synusiowi wszystkiego najlepszego zycze! A mamusi gratuluje!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Lux! Nie moge uwierzyc, ze juz 2 lata minely...

      Usuń
  9. Sto Latek kochany blondasku o najsłodszym i zarazem szelmowskim uśmiechu ever!
    Aby każdy dzionek był dla Ciebie wspaniałym odkryciem, abyś zawsze tak pięknie się uśmiechał, zawsze byś był szczęśliwy i miał wokół siebie tak wspaniałych ludzi jak Twoi rodzice i siostra! :)
    buziaki :*

    Dla Ciebie Agatko też najlepsze życzenia, bo jak napisałaś to i Twoje święto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje w imieniu swoim i Kokusia! :)

      Usuń
  10. Sto lat Kokusiu!!! Rośnij zdrowo i z uśmiechem na buzi- wszak fochy to "babska" rzecz :)

    Eh, Agatka, jak ja Ciebie rozumie. Właściwie to pod każdym jednym zdaniem mogłabym się podpisać, a potem rzewnie zapłakać, bo mama to dziwna istota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak... Starsznie przezywam kazdy "milowy" krok moich dzieci. W przyszlosci, na jakis przedstawieniach szkolnych czy rozdaniach swiadectw, bede pewnie ryczec jak bobr!

      No i dziekuje w imieniu Kokusia! :*

      Usuń
  11. sto lat i spełnienia wszystkich marzeń dla synusia:* Jak ten czas leci.....

    OdpowiedzUsuń
  12. wszystkiego najlepszego Kokusiu kochany! Dla Ciebie w moim blogowym serduszku mam szczególne miejsce, gdyż dzieli Cię od mojego urwisa tylko 6 dni, a jesteście tak do siebie podobni <3

    Słodkości! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje w imieniu Lobuza!

      Cos chyba jest w tych "grudniowych" chlopakach! ;)

      Usuń
  13. Wszystkiego co najlepsze dla przystojniaka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkiego najlepszego Kokusiu :-).
    Lubie jak tak czasem rzucisz takiego wzruszającego posta- to daje taki fajny obraz ciebie- niby rzeczowa, konkretna a jednak rozpływająca się nad swoimi ratoloślami mamuśka pełną gębą :-D
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, no czasem czlowiek musi, inaczej sie udusi... ;)

      Dzieki Asiu!

      Usuń
  15. Sto lat szczęścia dla syna i mamy!

    OdpowiedzUsuń
  16. czas kurcza leci jak szalony.... zdrowka i sto lat zycia, spelnienia marzen i duzo usmiechu :))) ps. kurcze moj prawie 4 letni syn (brakuje mu 4 miesiecy) ma 98cm i 15,5 kg.... kurczak normalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo moje to jakies giganty... ;) Tylko po kim?

      Dziekuje za zyczonka w imieniu Nika!

      Usuń
  17. Najlepsze życzenia dla Kokusia! No i dla Ciebie też, bo to również Twoja rocznica :) ja już teraz rozpływam się na widok Laury sprzed 2 miesiący więc nie wiem co bbędzie później

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozniej to im dalej, tym gorzej! ;) Ich pierwsze urodziny przyjelam z ulga bo szczerze nie lubie okresu niemowlecego. :) Ale teraz z kazdym postepem, kazdymi kolejnymi urodzinami, robi mi sie zal tych chwil, kiedy sa tacy malutcy i kochani... :(

      Dziekujemy cioci Kasi! :*

      Usuń