poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Bawelniana

Bawelna to zdecydowanie moj ulubiony material. Welne rowniez sobie cenie , szczegolnie zima oraz przy pizdzacej klimie w pracy, ale jednak wole milutka w dotyku bawelenke. Wszelkich poliestrow i innych sztucznosci nie znosze... Tak, w mojej szafie bawelna zdecydowanie kroluje.

Ale ja nie o tym chcialam...


Dzis mija Druga Rocznica naszego Slubu Koscielnego! Bawelniana! :)


Tylko i jednoczesnie AZ dwa lata...

Tylko, bo co to w sumie sa dwa lata? Tyle co nic...

Ale "az" bo sporo sie od tamtego czasu zmienilo. Wybaczcie, ale zawsze podczas takich okazji zbiera mnie na wspominki...

Bi byla wtedy taka malutka, dobrych kilka misiecy mlodsza od obecnego Nika... O tu, prosze, na naszym Slubie, otoczona niemal calym kuzynostwem od mojej strony. Najmlodsza z "gangu".



Teraz do tej grupki dolaczyl nie tylko Niko, ale i kolejna malutka dziewczynka. Wkrotce urodzi sie malenki kuzyn, a za kilka miesiecy kolejny(a) kuzyn(ka). Od strony meza (dzieci nie bylo na weselu) rowniez grono powiekszone o rowiesnika Kokusia. Dopiero bylaby zabawa gdyby zebrac wszystkie te dzieciaki! :)

No a my? Pierwszy rok uplynal nam pod znakiem oczekiwania na Nika, dla mnie na konczeniu magisterki, potem noworodek, niemowle w domu i zlecial niewiadomo kiedy...

Za to drugi rok nie byl dla naszego malzenstwa laskawy, szczegolnie ostatnie polrocze... Jestesmy razem ponad 7 lat i nie pamietam innego takiego kryzysu, tylu sprzeczek i cichych dni...

Ale! Mysle, ze Rocznica to nie czas na narzekanie na malzonka i rozpamietywanie klotni...

Wole patrzec ze smiechem na zdjecia, np. to:



Jestem tylko minimalnie nizsza od meza, a poza tym mialam "na sobie" dodatkowe ciazowe kilogramy i 6-miesiecznego Nika pod sercem, wiec przenoszenie przez prog odbylo sie niezgrabnie oraz przy akompaniamencie stekania, mimo, ze meza mam barczystego. :)

A nie pisalam zawsze, ze moja suknia wygladala jak koszula nocna?! Tutaj szczegolnie to widac! :)

Pozostaje mi zyczyc sobie jeszcze Wielu, Wielu Kolejnych Rocznic! Niechaj ten kryzysowy siodmy rok nas NIE pokona!

36 komentarzy:

  1. O, serdeczne gratulacje i dużo dużo miłości na tą rocznicę ;) Oj pamiętam wszystkie te wydarzenia, o których piszesz - w końcu czytam Cię od dawna :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Kasiu! I za zyczenia i za bycie wierna czytelniczka! :)

      Usuń
  2. Oj tak, zycze Wam jak najlepiej, i sobie zebym doczekala czasow kiedy napiszesz o Waszej zlotej rocznicy:-o
    Siódmy rok podobno najgorszy ale akurat o Was to sie nie boje:-) wszystkiego najpiękniejszego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no nie wiem czy blog tyle wytrzyma... ;)

      Usuń
  3. jeszcze wielu takich rocznic:) w milosci:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby jak najwięcej takich rocznic :) dużo szczęścia

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepsze życzenia rocznicowe dla Was! Oby były tylko szczęśliwe i pełne miłości. Nie- takie muszą być i będą :D
    a kryzys... jak to kryzys - przejdzie w końcu i będzie cud miód i orzeszki :P

    Najlepszego Agatko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Karolina!

      Hmm... zeby tak wszystkie kryzysy zawsze przechodzily... Byloby znacznie mniej rozwodow na swiecie... ;)

      Usuń
  6. Pewnie, że Was nie pokona. Wiesz Agatko, ja myślę, że są kryzysy i kryzysy. No i są małżeństwa z małymi dziećmi, czyli takie jak Twoje i moje :) A to mówi właściwie wszystko. Jeszcze przyjdą lepsze, dużo lepsze lata! I tego Wam (i sobie zresztą też :)) życzę.

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne masz racje i nasze malzenskie kryzysy nazywaja sie po prostu "dzieci"... Tylko, kurcze, mowia "male dziecko, malyklopot, duze dziecko, klopot odpowiednio wiekszy", a to nie wrozy nic dobrego... ;)

      Usuń
    2. W zasadzie racja, ale... Ja myślę, że nawet jeśli nadciągną problemy z dziećmi innej kategorii, to te przespane w całości noce, nosy, których już nie dadzą sobie wycierać, tyłki, których nie trzeba przewijać, jedzenie, którego nie trzeba pilnować... To wszystko jednak zrobi swoje i będzie choć trochę lepiej :) Powiało optymizmem :)

      Usuń
    3. Oby, Martus, oby! Inaczej czarno to widze... ;)

      Usuń
  7. Wszystkiego dobrego na dalsze lata zycia razem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Agatko dużo miłości dla Was !

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego najlepszego :) Dużo miłości i cierpliwości dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja droga a my dzis swietujemy 22...ta niestety nie ma nazwy.. :(
    ale Wam i Nam zycze kolejnych rocznic- wspolnych :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no to zycze (przynajmniej) kolejnych 22!!! :)

      Usuń
  11. Wszystkiego najlepszego i jeszcze wielu takich rocznic :)

    Podobno 7 rok związku jest najgorszy, później już z górki, więc teraz może być tylko lepiej.

    Ciebie chociaż przeniósł przez próg, my byliśmy tak zaaferowani tym dniem, że kompletnie o tym zapomnieliśmy i przypomniało nam się na oczepinach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nam przypomniala obsluga restauracji! Inaczej tez bysmy zapomnieli!

      Oby ten siodmy rok byl najgorszy, bo przeraza mnie co sie ostatnio z nami dzieje...

      Usuń
  12. Niech kryzys szybko mija i żyjcie szczęsliwie do platynowej rocznicy i jeszcze dłużej!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę pomyślności na kolejne lata wspólnego życia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przy okazji: zamknelas bloga na stale? Moglabys wyslac mi zaproszenie na agacia336@gmail.com? Dzieki!

      Usuń
  14. Phiii... Też bym chciała taką koszulę nocną... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A! I wszystkiego najcudowniejszego dla Was! :*

      Usuń
    2. Dzieki Noelko!

      Kochana, jestem pewna ze znajdziesz swoja milosc, fajnego, cieplego faceta! Mlodziutka jestes, masz kupe czasu na poszukiwania! :) I zycze, zeby Twoja suknia slubna byla jednak troche ladniejsza! ;)

      Usuń