czwartek, 27 marca 2014

Maly cwaniak

Dzis rano Kokus zaczal plakac juz w momencie, kiedy skrecilam w ulice Pani Marysi. Madrala rozpoznaje droge... Zawodzil tak przez reszte trasy, plakal kiedy wyciagalam go z auta, ryczal przy rozbieraniu i histeryzowal kiedy probowalam go zainteresowac zabawkami...

Ale jesli ktoras z Was poczula glebokie wspolczucie dla biednego maluszka, wstrzymajcie sie. :)

Po wczorajszym pozegnaniu zaliczylam lekkiego dola i zadzwonilam poznym rankiem do Pani Marii spytac jak sie moj szkrab miewa (mial sie zupelnie dobrze, oprocz tego, ze ciagle wystawal przy drzwiach czekajac na mame, chlip!). Dzis wiec P. Marysia mnie uprzedzila i zadzwonila sama, w momencie kiedy akurat weszlam do biura, zeby mnie uspokoic. Moj maly spryciarz ryczal i wyl, ale kiedy wyszlam pobiegl za mna do drzwi, zobaczyl, ze mamy nie ma, po czym szybko sie uspokoil i zaczal sie bawic, jak gdyby nigdy nic...

Czyli co? Czyli trzeba mamusi pochlipac, poplakac, to moze wezmie ja na litosc i jednak zabierze do domu... Takie to male, a juz cwane! ;)

Poza tym codziennie usmiecham sie na mysl, jak niewiele dzieciom trzeba dla dobrej zabawy. Swiat jest dla nich taki nowy, wszystko jest ciekawe. Chociazby swiatla i znaki drogowe. Jadac autem Bi komentuje wszystko co robie. Slysze wiec ciagle komentarze z tylnego siedzenia: "Mama jedzie!", "O! Mama cheka [czeka]", "Oooo, jeeedzieeee!", itd. Tlumacze wiec, ze musze stanac, zeby przepuscic inne auta, albo pokazuje Bi znak STOPu (ktorych jest tu mnostwo, amerykanie kochaja znaki stopu!). Bi juz je rozpoznaje i przy kazdym nastepnym wola: "Jecie eden [jeszcze jeden] mama!". Najlepsze sa jednak swiatla, pewnie dlatego, ze zmieniaja kolory. Stajemy na czerwonym, wiec znow tlumacze, ze jest czerwone, musimy wiec stac i czekac na zielone. W momencie zmiany swiatel slysze za soba radosny pisk i "Ooo! Jest lone [zielone]!", po czym natychmiast "Jecie las [jeszcze raz]!". I tak na kazdych swiatlach. :)

Po co dziecku wesole miasteczko, jak mozna sie zwyczajnie przejechac po miescie? ;)

18 komentarzy:

  1. Dzieci z fascynacja podziwiaja każdy element świata.
    O matko nie płakałaś jak Nik tak lamentował? Ja to pewnie wyłabym:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie plakalam, bo przerabialam to juz z Bi. Ale do smiechu tez mi bylo daleko... :)

      Usuń
  2. Cwaniak :)...u nas etap listka za listkiem, choć też wolę światła ze dwa skrzyżowania i śpię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci to urodzeni manipulanci. :)

      Usuń
  3. To są chyba takie pseudo lekcje aktorstwa ;) Mateusz swoje możliwości pokazuje np gdy wychodzimy z placu zabaw. Żałość, krzyk i gorzkie łzy i obserwacja spod oka moich reakcji. Ale wystarczy, że kilka metrów dalej zobaczy ptaszki jedzące chleb wyrzucony przez kogoś to zapomina jak mu w życiu źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dokladnie! Wystarczy lekko odwrocic uwage i wraca radosc zycia. :)

      Usuń
  4. Taaak :) Ta ciekawość świata jest pasjonująca. Szkoda, że nie mogą nam dzieciaki choć trochę zaraziły tego entuzjazmu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze przyznac, ze dzieki moim Potworkom ja sama przypominam sobie te dzieciece proste przyjemnosci. Szczegolnie odczulam to zima, kiedy wszyscy narzekali na snieg i mroz, a ja cieszylam sie, ze wyjde z dzieciakami na sanki i ulepic balwana. :)

      Usuń
  5. Hehe, no wystarczy zatankować i jak widać- zabawa przednia :)
    A dzieci to wyrafinowane cwaniaki i manipulanci- wiem coś o tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mali kretacze. Wszystko wymusza na rodzicach. :)

      Usuń
  6. hahaha, zawsze juz mowilam, ze masz cudowne dzieciaki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez tak uwazam, ale sie nie licze bo nie jestem obiektywna. ;)

      Usuń
  7. Oj tak dzieciaki potrafią być cwane, czasami malutkie a już emocjami szantażują ;D

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet takie kajtki, a juz wiedza jak sobie owinac rodzica wokol paluszka. :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ja tez parsknelam, kiedy P. Marysia mi to opowiedziala. :)

      Usuń
  9. Skoro już teraz wie jak wzbudzić w mamie litość, to co będzie dalej??? :)

    OdpowiedzUsuń