czwartek, 19 grudnia 2013

Swieta, Swieta, kto to ogarnie???

Kucze blade, Boze Narodzenie juz za 5 dni!!!

Moj nastroj swiateczny wlasciwie prysl wraz ze zwolnieniem z pracy malzonka. Probuje go bez wiekszych nadziei reanimowac przez puszczanie piosenek bozonarodzeniowych w aucie, ale nawet nieziemski Josh Groban i jego plyta "Noel" nie pomaga...

Mamy kupe sniegu i chociaz swiat wyglada pieknie i swiatecznie. Ale w niedziele ma byc prawie 15 stopni z deszczem i bialosc szlag trafi. Nawet Matka Natura ma wiec w powazaniu Boze Narodzenie...

Swiateczne porzadki zalatwiam mocno po lepkach, cos tam ogarniam w szafkach, ale bez wiekszego wdawania sie w szczegoly. Odwracam wzrok od brudnych okien, cale szczescie, ze jak wracam do domu to zapada juz zmierzch. Chyba posprzatam chalupe jak zwykle i tyle...

Nie mniej jednak Wigilia wypada u nas, jako jedynych posiadajacych w domu normalna jadalnie. Wypadaloby wiec cos przygotowac... Co prawda ciotka M. tez cos tam przywiezie, ale nie zgadalysmy sie jeszcze co kto robi, wiec pierdziele jej liste i robie to, na co mam ochote, a ona moze sie dostosowac. Nie jestem w humorze na kompromisy...

Wczoraj siadlam i zrobilam liste potraw. Nie jest dluga bo bedzie tylko 5 doroslych i dwoje malych dzieci, ktore poza deserem, zbojkotuja pewnie cala wieczerze... Mam 4 dania na Wigilie (moze M. dorobi jeszcze jakas rybe, u mnie w domu zawsze krolowaly sledziki, wiec tego sie trzymam, a on niech sobie robi smierdzacego karpia, jak chce...), bigos na 1 dzien Swiat, sernik i ciasteczka, ktore ambitnie planuje upiec z Bi. Niby niewiele, ale lista zakupow zajela mi prawie cala kartke formatu A4. Serio! Jak to w ogole mozliwe???

Chce koniecznie zalatwic zakupy przed weekendem, poki jeszcze mam szanse na przebicie sie przez tlum ludziskow. Dzis po pracy wybieram sie wiec do polskich sklepow, zwanych przez nas uroczo "Polakowem", a jutro do sklepu tubylczego. ;)

Choinki nadal nie mamy, to juz projekt na weekend. Jak zwykle robimy to na ostatnia chwile, ale zaleta tego jest taka, ze ceny beda znacznie nizsze niz 3 tygodnie temu. A my i tak chcemy kupic tylko malutka, ktora mozemy upchnac na stoliku miedzy kanapami. Glownie ze wzgledu na Nika, chociaz jak znam Bi, to tez bedzie probowala pobawic sie bombkami. Z tej przyczyny nie rozkladam zadnych ozdob swiatecznych. Obawiam sie, ze moja kolekcja nie dotrwalaby nawet do Wigilii...

Z kartkami swiatecznymi zeszlo mi tak dlugo, ze skrocilam liste do tylko najblizszej rodziny. I tak dojda chyba po Nowym Roku, bo jeszcze ich nie wyslalam...

Prezenty mamy juz na szczescie ogarniete. Ciesze sie, ze dzieciom i mojemu tacie kupilam drobiazgi zanim jeszcze M. stracil prace. Juz wystarczajaco wzdrygalam sie przed wydawaniem kasy na prezenty dla ciotki M. i jej faceta oraz opiekunki Bi. No, ale wypada... A tu jeszcze cala spozywka do kupienia, az boje sie ile zaplacimy. Ech... :(

W pracy zapieprz taki, ze nie wiem w co rece wlozyc, a jeszcze kolega z biura wzial sobie dzis pol dnia wolnego... Wszyscy lataja jak ze sraczka, bo poniedzialek mamy wolny, a potem do 6 stycznia pracuje tylko garstka osob i w koncu to tylko pare dni. Wszelkie raporty musza wiec byc powysylane do klientow najpozniej jutro. A jutro, w ostatni dzien, spedze oczywiscie 3 godziny na meetingach, co za strata czasu! Szkoda, ze za nadgodziny nikt mi nie zaplaci, bo chetnie zostalabym dluzej, zeby ogarnac lepiej ten burdel...

No dobrze, pomarudzilam, ponarzekalam, teraz czas na cos weselszego. Na poczatek obiecane zdjecie z urodzin Nika, czyli moj maly "wstydzioszek":




Poza tym, jakis czas temu Anetka prosila o kolejne zdjecie porownawcze Potworkow. Dlugi czas nie udawalo mi sie pstryknac zadnej sensownej fotki, bo mam do skoordynowania dwoch modeli, ktorzy sa w ciaglym ruchu. W dodatku aparat jest obiektem goracego pozadania Nika. Na jego widok az swieca mu sie oczy, natychmiast rusza ku tobie z wyciagnietymi raczkami i wymuszajacym wrzaskiem. Ale jakis tydzien temu, M. udalo sie strzelic TO zdjecie:



Tak mniej wiecej wyglada teraz ich roznica wzrostu, a wiec nadal jest znaczna. Poza tym zdjecie swietnie oddaje jak Potworki wygladaja na codzien: Bi z fochem i usmiechniety Nik ze sliwa na czole. :)
A w bonusie jeszcze jedna fota. W sobote sypnelo u nas sniegiem, w niedziele obowiazkowo wytaszczylismy wiec z piwnicy sanki. Co prawda nasze saneczkowanie bylo malo ambitnie, bo tylko po ogrodzie, ale zawsze to troche zabawy na swiezym powietrzu. :)



Na sankach jednak najlepiej jezdzilo sie po odsniezonym podjezdzie. Kiedy M. wjechal w snieg, sanki przechylily sie na jedna strone, Nik plasnal bokiem buzi w bialy puch i, co tu ukrywac, bylo duzo wrzasku, az myslalam, ze to koniec zabawy. :) Na szczescie Nik nie zraza sie tak szybko jak Bi. Ktorej to, nota bene, zajelo pol godziny, zeby odwazyc sie wejsc w glebszy snieg! A potem, kiedy stracila rownowage i upadla na kolana, zaczela plakac, ze jest BRUDNA! Ten flejtuch, ktory brudne rece bez przerwy wyciera w bluzki i spodnie i ucieka przed woda, ryczal jak bobr na widok rekawiczek pokrytych sniegiem! :)

A teraz wracam do papierkow... Hurra...

24 komentarze:

  1. A jakbys tak czesc ozdobek powiesila wysoko pod sufitem? Albo przyszpilila wysoko do jakichs zaslonek? Ja tez choinke na weekend zostawiam. Przyjada dzieciaki to niech ubieraja, a i tak najpierw "odgruzowywanie" salonu w sobote ...Pa trzymaj sie
    Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiekszosc moich ozdob to figurki, statuetki i tym podobne duperelki. :) Niewiele mam polek poza zasiegiem malych raczek, poza tym Nik drze sie o wszystko co wyda mu sie interesujace, a jest za daleko. Lepiej oszczedze swoje bebenki. ;)

      Usuń
  2. ej, u mnie jest ostatnio to samo - Zu fochy, eM uśmiech radosny i... śliwa na pół czoła (spadł wczoraj na główkę ze stołu...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, u Nika guzy na czole to juz znak rozpoznawczy. Kiedy gadamy w rodzina przez Skype, a Nik ma jakims cudem "czysta" glowizne, wszyscy sa zdziwieni. :)

      Usuń
  3. Sliczna Bi- jak laleczka z jakiejs pocztowki :)
    A Niko nawet ze sliwa- do schrupania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tiaaa... Na zdjeciach aniolki, a na zywo wychodza z nich prawdziwe czorty. :)

      Usuń
  4. Dzieciaki-słodziaki, choć Bi bardzo niezadowolona z porównywania z bratem ;) Ale nawet z fochem wygląda uroczo.
    Ja chyba też oleję wielkie porządki. Mam przecież w miarę czysto, bo się na bieżąco sprząta, a okna i tak zaraz coś zachlapie, no chyba, że mąż się skusi na tę atrakcję... ja już się czuję przedporodowo. Nie wiem nawet, czy dam radę jeszcze coś ugotować i czy nie rozsypię się na same święta... ale przynajmniej już prawie wszystko mam kupione, jeszcze tylko jakieś świeższe ryby i warzywa, bo w inne składniki zaopatrywała się przy okazji wszelkich grudniowych zakupów. Powodzenia w przygotowaniach, Agatko kochana.
    Życzę Wam pracy dla M. i więcej spokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bi ogolnie malo z czego jest ostatnio zadowolona. :)
      Kochana, Ty to juz nie powinnas w ogole myslec o porzadkach czy gotowaniu!!! Wiem, ze to nie lezy w Twojej naturze, ale teraz powinnas juz tylko wypoczywac i zbierac sily na porod i pierwsze tygodnie z noworodkiem! Jak juz, to popracuj "paluszkiem", czyli pokazuj mezowi co ma robic. ;)

      Usuń
  5. Bi z fochem jest mega :) A Niko słodziutki :)

    Oby Świąteczny czas minął jednak miło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, Bi to krolowa obrazalskich I w dodatku pyskacz. Ostatnim hitem jest, kiedy zwracamy jej na cos uwage, a ona wypala "Ti pupa mama/ tata!". Czyli co? Juz nas wyzywa, a ma 2.5 lat. To co bedzie dalej???
      A Niko to starszny slodziak I przytulak, chociaz ostatnio coraz wiece probuje wymuszac wrzaskiem, co mnie dobija...

      Usuń
  6. Słodkie masz te Potworki, a sfoszona Bi wygrywa wszystko! Widzę, że u Ciebie podobnie z nastrojem jak u mnie, tylko Ty masz konkretny powód, a ja?
    U nas króluje i karp i śledzie... Mój Marcin Wigilii bez karpia by nie przeżył, zresztą On je tego karpia przez całe 3dni Świąt :) Ja też lubię, ale nie aż tak.
    Ja listę potraw mam, większość zakupów też i na tym koniec, zero energii, zapału, muszę chyba sama kopnąć się w końcu w tyłek.
    Buziaki Kochani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin tez wczoraj jednak kupil karpia. Dla mnie, chocby nie wiem ile moczyl sie w mleku, zawsze bedzie zajezdzal bagnem i smakowal mulem. :)
      U mnie w domu sledzie na Wigilie zawsze byly, obowiazkowo. Ale teraz, z racji okrojonego towarzystwa, ograniczam sie do tylko jednego "sledziowego" dania.
      Dzisiaj wieczorem zakonczylismy z M. zakupy swiateczne, lodowka peka w szwach, a ja tez najchetniej Swieta bym przespala... :(

      Usuń
  7. Ojej, u moich chłopaków niecała głowa różnicy! :)

    U nas choinka stoi już od zeszłej soboty, na szczęście cała i zdrowa, bombki też, nic chłopcy nie ruszają... dziwne... spodziewałam się apokalipsy istnej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cala i zdrowa choinka przy dwoch malych chlopcach w domu? Szok! ;)
      U nas roznica wieku jest troche wieksza niz u Was. Poza tym jakies 3 miesiace temu Bi nagle wystrzelila w gore, powyrastala ze spodni, butow... My to zauwazylismy, ale tez jej opiekunka. I to chyba taki wiek, bo miedzy Bi a moja siostrzenica jest taka sama roznica wieku jak miedzy moimi dziecmi i tak wlasnie wygladaly Bi i N. w Polsce w zeszlym roku.
      Tymek wkracza teraz chyba wlasnie w ten wiek, zaloze sie, ze niedlugo tez sie tak "wyciagnie" i zacznie gorowac nad Emisiem. :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dziekuje, dziekuje, nie zaprzecze, chociaz jako ich matka do obiektywnych nie naleze. ;)

      Usuń
  9. Na pierwszym zdjęciu-Bi jaki wzrok! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My to nazywamy wzrokiem Bazyliszka! ;)

      Usuń
  10. Chociaż teraz macie dużo śniegu, a u nas jesień ciągnie się od września, a w święta ma znów być mokro i z 5-7stopni na plusie. Buu... Mam nadzieję, że chociaż na ferie w styczniu spadnie trochę śniegu w Polsce bo jak nie to zamiast na nartach będziemy jeździć butami po trawie:-).
    Robienie ciasteczek z Bi - będzie bosko :-P, ja ze swoim synkiem już to kilka razy przerobiłam :-).
    Buzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz snieg jest, a na same Swieta bedzie tak cieplo, ze pewnie wszystko stopnieje. Za to zaraz po Bozym Narodzeniu maja wrocic mrozy. Jak na zlosc! :)

      Usuń
  11. Kurcze jeszcze parę miesięcy i różnica między Rodzeństwem się zatrze. Ależ Oni Ci rosną !
    Fajne z nich przeciwieństwa .
    A moim zdaniem Nik wygląda na starszego - nie wygląda już jak niemowlaczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, moj dzidziorek zmienia sie pomalu w chlopczyka... Caly rok na to czekalam, a teraz mi smutno. ;)
      Ja myslalam, ze ta roznica w tym momencie bedzie troche mniejsza. Ale Bi kilka miesiecy temu tak urosla, ze Nik bedzie musial sie troche "postarac", zeby dogonic siostre. :)

      Usuń