piątek, 8 listopada 2013

Szok!

Moj malzonek jest kompletnym zaprzeczeniem romantyzmu. Nie pamieta o rocznicach, urodzinach, imieninach, o niczym! Zreszta pisalam juz o tym nie raz i nie dwa. :)

No wiec moj any-romantyczny maz pamietal o moich urodzinach! Chyba poraz pierwszy od 5 lat! ;) Co prawda pozostawiony sam sobie z wyborem prezentu, postawil na rzeczy, hmm... praktyczne, czy raczej tutaj bardziej pasuje "smaczne". ;) Nie dla jego malzonki czekoladki czy zloty lancuszek, oj nie! Agata dostala wiec:

Zestaw sushi
Ulubiona zupke - clam chowder
Ulubione ciastka - cannoli (wloskie kruche rurki z nadzieniem troche jak twarogowym, pyyycha)

No coz, liczy sie gest, nie?

Oprocz zarelka dostalam tez... Orchidee! Zawsze wzdychalam do nich w sklepie, strasznie mi sie podobaja. Kolejny szok, ze M. to zauwazyl i zapamietal. Powinnam chyba miec sie na bacznosci, bo ten facet widzi wiecej niz mi sie wydaje. :)
No, ale do brzegu. Zachwycalam sie Orchideami, nie kupowalam ich jednak, bo nie chcialam miec na sumieniu czegos tak pieknego. Jestem niezlym ogrodnikiem, moje kwiatki i roslinki w ogrodzie rosna i maja sie calkiem przyzwoicie. Natomiast te "domowe" w krotkim czasie zameczam... Mam zaledwie kilka sprawdzonych okazow, ktore okazaly sie wytrzymale na moja "opieke". Slyszalam, ze te Orchidee sa raczej wrazliwe, wiec wroze jej marny los i zalosny koniec pod moja reka... :)

Przy okazji naszla mnie refleksja, ze dobrze, ze na blogach mam okazje trzy razy przeczytac zanim zamieszcze komentarz, bo krolowa taktu to ja nie jestem. :)
Mianowicie, na moje zaskoczenie, ze M. pamietal o urodzinach, malzonek strzelil mi przemowe, jak to trzeba dbac o malzenstwo i starac sie robic cos dla drugiej osoby. Ze naokolo ludzie sie rozchodza, rozwodza, a on nie chcialby, zebysmy dolaczyli do tych statystyk, itd. Co na to odparowala Agata? Pierwsze co mi przyszlo do glowy, czyli "nie martw sie kochanie, sama z dwojka dzieci sobie nie poradze, wiec napewno od ciebie nie odejde". No palnelam jak lysy warkoczem po prostu! :) Maz strzelil focha, ze powinnismy chciec byc razem, bo sie kochamy i o siebie dbamy, a nie ze wzgledu na dzieci czy finanse. No i ma absolutna racje, a ja musze nauczyc sie gryzc w jezyk i pomyslec zanim cos powiem... ;)

Teraz przez mojego malzonka mam problem. :) Za pare tygodni mamy rocznice slubu cywilnego. Gdyby jak zwykle nie pamietal o moich urodzinach, to mialabym czyste sumienie, zeby nie bawic sie w szukanie prezentu (zreszta sam zawsze powtarza, ze cywilna rocznica sie nie liczy). A tak, wypadaloby cos mu kupic... :)

20 komentarzy:

  1. hahahah ale mialas niespodzianke!!
    super ten maz :)
    a co do orchidei- nie taki diabel starszny... ja z nimi nic nie robie a rosna....i to juz od kilku lat, jedynie czego nie lubia to przeciagu i "mokrych" stop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jest i super. :)
      Moja siostra tez twierdzi, ze Orchidee to jedyne kwiatki, ktore jej rosna. Ale ja sie ich zawsze jakos balam... :)

      Usuń
  2. maz na medal :))) ale fakt "chlopy" potrafia zaskoczyc mile :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj zaskakuje tak rzadko, ze dziwne, ze po wejsciu nie sprawdzilam czy napewno dotarlam do wlasciwego domu. :)

      Usuń
  3. Hahahaahaha jesteś boska!
    A mąz powinien być przyzwyczajony do Twoich palnięć :P

    Ja kwiatki tez morduję, pomidory jakos wytrzymuja na balkonie ale w domu zostały mi tez okazy twarde, którym niepodlewanie 2 miesiące nie zaszkodzi :P

    Wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, moje kwiatki musza wytrzymac dlugotrwala susze, a potem ciagle podlewanie co 3 dni. malo ktory daje rade. ;)
      Mysle, ze M. nieco juz przywykl, ze gadam co mi slina na jezyk przyniesie, ale tym razem to sie troche oburzyl. :)

      Usuń
  4. Ty to masz język cięty :P Ale w sumie to się nie dziwię, że tak zareagowałaś skoro to On zawsze zapomina... mnie też by zamurowało...
    A teraz to koniecznie szukaj coś na Waszą rocznicę, koniecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, ze tym razem wcale nie chcialam byc zlosliwa i mu dogadac. Samo tak mi sie wymsklo. ;)

      Usuń
  5. Wiesz my z mężem obydwoje lubimy czarny humor, więc taki tekst u nas byłby jak najbardziej na miejscu :) Ni w moim przypadku byłby też zgodny z prawdą :D
    A prezenty muszę Ci powiedzieć, że bardzo w moim guście-ja po prostu kocham jeść, a jakby tego dnia dostała to co najbardziej lubię-why not :)
    A na rocznicę proponuję pończochy i sexi bieliznę no i całonocne zapewniania, że jesteś z Nim bo jest boski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... Pomysl niezly, ale zgodnie z moimi wyliczeniami (i szczesciem) na rocznice moge miec okres. ;)
      My tez sobie nieraz tak zartujemy na temat rozstan, zdrad, itd., ale tym razem to bylo moje zwykle nierozgarniecie. :)

      Usuń
  6. Agatko wszystkiego najlepszego ! Przespanych nocy ,czasu na odpoczynek, na książkę , nie marudzących Potworków, odrobinę romantycznego Męża , spełnienia w pracy, samych udanych audytów, zdrówka dla Ciebie i Twoich bliskich i wszystkiego o czym tylko sobie zamarzysz !

    A tekst do Męża - jak bym siebie słyszała ;-) Albo Męża mojego mówiącego do mnie .
    I popieram Martę z pomysłem na prezent rocznicowy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko, wymienilas wszystko czego sama moglabym sobie zyczyc, dziekuje!!! :)
      Haha, pomysl na prezent dobry, tylko nie wiem czy wygram z matka natura. Jak znam zycie, to albo bedzie okres, albo zerowe libido. Albo bedziemy znow pokloceni. ;)

      Usuń
  7. Widzisz jak Cię zaskoczył i to się liczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę, cuda się zdarzają:) Wszystkiego co naj... dla Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawde! Nic dziwnego, ze szczena mi opadla i przestalam myslec co gadam... ;)

      Usuń
  9. Oj mężczyźni potrafią zaskoczyć :)

    OdpowiedzUsuń