czwartek, 11 lipca 2013

Siodemeczka

Od srody mamy w domu oficjalnie siedmiomiesieczniaka. :)

Co to oznacza? Hmm... Wspominajac czasy z Bi, pamietam, ze na tym etapie zaczynalo robic sie troche lzej, a ja odkrylam, ze macierzynstwo moze byc tez przyjemnoscia, a nie tylko harowka. Mala juz siedziala, zaczela bardziej interesowac sie zabawkami, za chwilke zaczela raczkowac i juz nie domagala sie ciagle noszenia (przynajmniej nie az tak bardzo).
Z Nikiem jest niestety gorzej... Moj synus zwyczajnie jest leniuchem! Polozony na pleckach po chwili zlosci sie i wyje, a tylko z rzadka sam przekreci sie na brzuszek i zacznie pelzac. Po co, skoro jak sie wystarczajaco rozdzierajaco podrze, to w koncu mama albo tata przyjda i go przekreca? Podnosi sie do czworakowania caly czas, ale narazie wyprawia tylko jakies dziwne wygibasy z unoszeniem nogi albo reki, a nie raczkuje. Owszem, pelza juz swietnie i to do przodu, ale jakos nie lubi tej formy transportu. Popelza chwile i juz sie zlosci. Za to kilka dni temu, zamiast jak siostra przec do przodu, to nauczyl sie z pozycji czworaczej... SIADAC! Super-hiper-cool-fantastic... Osiagniecie godne podziwu, ale ja wolalabym, zeby jednak raczkowal! Nie chce, zeby mu ten statyczny tryb zycia wszedl w krew. Nik nawet jak na niemowle jest bardziej niz bardzo pulchny, wiec licze, ze jak zacznie sie ruszac to zrzuci nieco sadelka. A on zamiast pracowac nad skutecznym poruszaniem sie na "czterech", to woli sobie siedziec! ;)

Poza tym niestety z Nika zrobila sie straszna maruda! Rosnie mi maly frustrat (to chyba po mamusi)! Wscieka sie caly czas niewiadomo o co, a ten noworodkowy placz przeszedl mu w taki "kwik", wysoki i denerwujacy. Mutacja, czy co? ;) A dotychczas byl takim fajnym, pogodnym bobasem... Wiadomo, wszystko co dobre szybko sie konczy... Ja jednak staram sie doszukac jakiejs logicznej przyczyny, bo chce spowrotem mojego milusiego smieszka!
Pierwsza teoria: moze ida zeby. Zagladam w paszcze codziennie, ale nic nie widze. Co oczywiscie nie oznacza, ze nie pcha sie tam jakis cicho-tajny zabek. Z drugiej strony, Bi pierwszego zeba "dostala" w wieku 10 miesiecy, a lekarka mowila, ze to zazwyczaj jest rodzinne, wiec teorii "zebowej" nie obstawiam.
Druga teoria to taka, ze jest to jakis etap w rozwoju, ktory za jakis czas sam przejdzie. Bo to troche dziwne, ze z wesolego, wiecznie usmiechnietego dziecka, nagle, w ciagu tygodnia - dwoch, zrobil sie placzek i zlosnik. Tej teorii nie lubie bo jest bardzo ogolna, nie wiadomo co to za etap (i czy takowy rzeczywiscie jest) oraz kiedy mozna oczekiwac polepszenia.
Trzecia teoria i jak dla mnie najbardziej prawdopodobna, to taka, ze Niko zwyczajnie sie nudzi! Chcialby raczkowac i dostac sie do wszystkich fascynujacych zakamarkow domu, ale mu nie wychodzi. W koncu ile mozna siedziec i gapic sie na te same zabawki? Wscieka sie wiec i marudzi, zadajac ciaglej zmiany scenerii. Mam wiec nadzieje, ze kiedy chlopczykowi zechce sie wreszcie ruszyc z miejsca tlusty tyleczek, to i humory mu przejda. ;)

Poza tym od zeszlego czwartku spi w kolysce, w drugim pokoju i nie przenosze go w nocy do bujaka. To pierwszy krok do nauki przesypiania nocy we wlasnym lozeczku. Efekty narazie sa rozne. Raz budzi sie z placzem tylko raz, innej nocy 4 razy. Nastepnym krokiem bedzie pozwolenie mu na wyplakanie sie az sam zasnie, ale narazie nie mam serca. Chce zeby na poczatek przyzwyczail sie, ze w nocy nie ma bujania (bo na drzemke w dzien, M. nadal wklada go do bujaczka). Za pare tygodni przyjdzie pora, zeby nauczyl sie sam ponownie zasypiac jesli obudzi sie w nocy.

Przestalam go tez karmic noca. No prawie. Zaparlam sie i karmie najwczesniej o 4:00 rano bo wtedy jest juz szarawo za oknem. Chce zeby skojarzyl sobie jedzenie ze swiatlem dziennym. Kiedy budzi sie w nocy, nie wyjmuje go z lozeczka, nie karmie, nie podaje mu wody, glaszcze go tylko i szepcze uspokajajaco. Narazie robie tak az zobacze, ze zaczyna zasypiac. Za jakis czas planuje tylko wejsc do pokoju, upewnic sie, ze nie wsadzil sobie nog miedzy szczebelki (co zdarza mu sie zdecydowanie za czesto), pocalowac go w czolko i wyjsc. Napisze napewno kiedys na blogu jak mi idzie i czy wytrwalam w postanowieniu. Tzn. ja ze swojej strony wiem, ze wytrwalabym. Gorzej z M. Juz z przeniesieniem Nika do drugiego pokoju byl lekki zgrzyt, bo tatus mial wizje, ze synek sie zadlawi albo poddusi, a my nic nie uslyszymy... Nie wiem czy moj malzonek bedzie w stanie zniesc godzinny placz potomka. Z Bi zniosl go dopiero kiedy Starsza miala 11 miesiecy, a my spalismy przez nia moze po 4 godziny i chodzilismy jak zombie...

 A oto moj 7-miesieczniak (w oslawionym namiociku). No i same powiedzcie, czy on nie wyglada na miniaturke zapasnika sumo??? Na codzien nie wydaje sie taki grubasny, przysiegam! ;)

 
 
 
Zdecydowanie wole to zdjecie:
 

 

30 komentarzy:

  1. Oj faktycznie, duży z Niego mężczyzna :) Jeśli Cię to pocieszy, to zrzuci na pewno to sadełko. Syn mojego Brata był jeszcze bardziej okrągły, a odkąd skończył 3latka, to prawdziwy szczypiorek, tak się wyciągnął. tylko, że On przez swoje gabaryty wszystko robił dużo później. Pamiętam, że miał 9miesięcy to jeszcze sam nie siedział, no i leniwy też był strasznie :)
    Co do Nika marudy, to podobno są te skoki rozwojowe, i wtedy dziecko z wesołego może stać się mega płaczkiem. Ja dopiero niedawno o nich usłyszałam :) Ale też nie lubię takich ogólnych teorii, bo można w sumie coś przeoczyć. Trzymam kciuki za zmiany i za to, żebyś wytrwała, to znaczy-żebyście wytrwali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche mnie pocieszylas, ze sa jednak pulchniejsze niemowleta. Bo mi Nik wydaje sie STRASZNIE grubiutki. Bi byla spora, ale on jest jeszcze wiekszy. I tak samo z rozwojem - Bi robila wszystko troche szybciej i podejrzewam, ze dlatego, ze byla nieco szczuplejsza.
      Slyszalam o tych skokach rozwojowych, tylko to sa takie ogolnikowe teorie, ze jak o nich czytam to tylko glowa zaczyna mnie bolec. Jedne dzieci nagle wiecej spia, inne mniej. Jedne bardziej marudza, inne nagle nie chca zostawac same w pokoju, itd. Wniosek? Kazde dziecko jest inne i jak sie rodzicowi cos nie podoba musi poczekac pare tygodni, a dziecko wkroczy w kolejny "skok" i znow sie zmieni. ALe jakos slabo mnie to pociesza...

      Usuń
  2. Zdjęcie w namiocie wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i co ty od niego chcesz? Żeby się ruszał? Taki klopsik na pewno woli sobie posiedzieć. Ja miałam podobnie, byłam korpulentnym dzieckiem (choć do Nika nieco mi brakowało, ale w końcu to chłop!) i nie raczkowałam wcale! Nawet siedzieć mi się nie chciało w jego wieku, ale gdy już to opanowałam, to przemieszczałam się na pupie. Chodzić ani stać nie chciałam długo, a medycznie wszystko było okej. I nie mam wad postawy, nie mam grama nadwagi i bardzo lubię chodzić na długie dystanse, tak więc bez presji, na wszystko przyjdzie czas.
    Ale fajny jest :) taki do wycmokania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra tez posuwala sie na tylku zamiast raczkowac. :)
      Bi tez byla okragla (chociaz nie az tak jak Nik), ale jak tylko zaczela raczkowac, to zaraz pozbyla sie "nadwagi". I tusza nie przeszkadzala jej w byciu bardzo ruchliwym dzieckiem. A Nik? Tylko by siedzial, ale bron Boze w jednym miejscu! Srednio co 20 minut trzeba go przenosic do innego pokoju bo nudzi sie i ryczy! ;)

      Usuń
  4. Siedzi? siedzi! mój nie, a już bym chciała, więc nie narzekaj! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, rzeczywiscie siedzi... Tylko, ze nas pediatra uczulila juz przy kontroli 4-miesieczniaka, ze poniewaz Nik jest duzy, wiec bedzie mial wiecej "grawitacji" do pokonania i moze mu byc ciezej siadac. Poradzila, zeby go sadzac z asekuracja, na poczatek po pare sekund, zeby mial okazje do cwiczenia rownowagi. Tak robilismy i efekty sa. Jeszcze co chwila go "chybotnie" bo rozglada sie na wszystkie strony, wiec siedzi oblozony poduszkami. No ale siedzi...
      Ja za to zazdroszcze kiedy widze jaki ruchliwy jest Twoj Emis! Chcialabym zeby Nik mial tyle ochoty do pelzania po calym pokoju! :)

      Usuń
  5. Ojojojojojoj<3 jaki słodziak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio raczej meczydusza niestety... ;)

      Usuń
  6. Jest śliczny i boski- taki pulpecik, mała kuleczka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszke ZA kuleczkowaty, ale mam nadzieje, ze kiedys to zrzuci... ;)

      Usuń
  7. taki marudek sie zrobil, to ciezko, napisz jak Ci idzie z tym spaniem, bo tez juz bym chciala przestac karmic przynajmniej noca... tzn ostatnio to nawet mlody spi (2 noce) ale nie wiadomo jak dlugi, musza w zycie wprowadzic to co Ty, najwazniejsze to brac przykladki, poza tym u Nas tez mlody spi w drugim pokoju razem z Emka.
    Patrick tez pelza, ale mu taka forma odpowiada, lekarka mowi ze ma super silne rece skoro woli pelzac, wiec Nik na pewno tez :)
    U nas bujanie niestety nie dziala, a Emma dzialalo, ale mlody to katastrofa, jak sie wybudzi, to cyc i nic wiecej ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My chcemy wlasnie przeniesc Nika do lozeczka w pokoju Bi, bo narazie spi w drugim pokoju w swojej kolysce. Ale chce zeby nauczyl sie najpierw mniej wiecej przesypiac noce, zeby nie budzil siostry. Boje sie tylko, ze wyrosnie z kolyski, albo zacznie sie podnosic do stania i nie zdazymy, bedziemy musieli go nagle przeniesc i przez jakis czas oboje beda sie budzic nawzajem... No wlasnie, a Emma i Patrick nie budza sie wzajemnie?
      Nik niestety pokochal bujak i teraz trudno go odzwyczaic. Jeszcze w nocy w miare spi, jak sie obudzi to dosc latwo go uspokoic. Dopiero nad ranem juz domaga sie cycka. Ale w dzien bez bujaka spi najwyzej pol godziny, a w bujaku przynajmniej poltorej! Czeka nas ciezka przeprawa, ale kiedys trzeba przez to przejsc...

      Usuń
  8. Nie masz sie co martwic, mojego meza kolegi syn ma ponad rok, a tylko umie sie przeturlac na brzuszek. Moja corka ma 10 miesiecy, a chuda jest jak patyk. Ciuszki wszystkie na nia sa za duze. Ostatnio w sklepie jakas pani zapytala mi sie czy ona ma 3 miesiace? Plakac mi sie chce jak ludzie mi mowia ze jest niedorzywiona. Jest niejadkiem to fakt, ale co mam zrobic sila ja karmic jak nie chce? Dodatkowo jest w cioglym ruchu, raczkuje od 6 miesiaca. W dupie mam te wszystkie siatki i komentarze, najwyrazniej taka juz jest jej natura, wazne ze szczesliwa. Pozdrawiam Barbara z Pensylwanii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezeli ktos mowi, ze niemowle wyglada na niedozywione, to musi to byc jakis konowal! Przeciez dzieci sa rozne, male, duze i o roznej budowie! Moje akurat sa z tych wiekszych, ale synek kolegi od urodzenia byl drobniutki, ledwie miescil sie w 5 centylu. A jest zdrow jak ryba. I to prawda, ze siatki centylowe sa tylko orientacyjne. Najwazniejsze jest co mowi pediatra. Jesli lekarz twierdzi, ze dziecko jest zdrowe, to znaczy, ze taka jest jego uroda i juz!
      Rowniez pozdrawiam! :)

      Usuń
  9. Pamiętaj, że każde dziecko jest inne i nie możemy ich od siebie porównywać... choć tak chętnie to robimy.
    Nik to zdrowy i śliczny chłopczyk, a nadmiaru sadełka pozbędzie się jak zacznie raczkować lub chodzić :) Taki jego urok i tyle. Wg mnie jest cudny!
    Mojej siostry synek podobnie wyglądał w tym wieku i lekarze bardzo zwracali uwagę mojej siostrze, że go przekarmia. Teraz to normalny i zdrowy 3latek :)
    Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale tak ciezko jest ich nie porownywac. :) Szczegolnie, ze Bi i Nik sa tak blisko wiekiem.
      Bi bardzo wyszczuplala miedzy 9 miesiacem a roczkiem, wiec licze, ze i Nik schudnie w tym czasie.
      A przekarmic go nie mam jak, bo jest praktycznie wylacznie na piersi, a przy jedzeniu takie hece wyprawia, ze dziwie sie, ze w ogole cos zjada. Naprawde nie wiem skad on wyglada jak wyglada...

      Usuń
  10. Faktycznie,wygląda jakby się szykował do zapasów :) Ale fajowy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Sumik pierwsza klasa, moja tez taka była :)
    Jak nauczył sie siadać to ruszy z raczkowaniem, daj mu sie zachowywac jak dziecko :P Chociaż u nas to wyglądało tak: samodzielne siadanie, potem pierwsze wstawanie i dopiero raczkowanie :)

    I nie przejmuj sie wagą, masz mu cycka odmawiać jak chce jeść? w takim wieku to nic złego że jest cięższy, a zobaczysz jak zrzuci gdy ruszy do przodu. Przynajmniej problemów z karmieniem nie ma :)
    Ja sie tez przejmowałam na początu, niektórzy mówią że to wygląda niezdrowo jak dziecko takie tłuściutkie jest... dominuje kult szczupłego ciała, ale dzieci w tym wieku niech nie dotyczy!!! Gdyby był karmiony chipsami to byłby problem, a nie teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie, on jest praktycznie wylacznie na cycu, a poza tym swiruje przy jedzeniu jak glupi. Nie wiem jakim cudem tak "dobrze" wyglada... I mam nadzieje, ze jak zacznie raczkowac (albo chodzic) to zrzuci cale sadelko. Z Bi bylo dokladnie tak, chociaz ona byla jednak nieco szczuplejsza.

      Usuń
  12. Super zdjecia. Slodziak z Nika jest :) Nie martw sie tusza. Jeszcze bedzie Ci tego brakowalo haha
    Przerazilas mnie tym spaniem. Tzn zeby juz sam zasypial. Nie wiem wlasnie czy bede miala sumienie sluchac jak Kubus placze do zmeczenia. A w bloku ciezko placz zamaskiwac haha Bede sledzila postepy. Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem jak szybko jakies postepy beda. ;) Chce zaczac Nika szybciej uczyc calonocnego spania, bo z Bi czekalismy zdecydowanie za dlugo, mala miala 11 miesiecy, przyzwyczaila sie do spania pionowo na naszych rekach, a ze byla juz nieglupia to dala nam niezly wycisk zanim zalapala, ze koniec ze spaniem na rodzicach. Podobno mlodsze dzieci szybciej sie przystosowuja, zobaczymy... Zeby mi sie tylko udalo przekonac o tym meza... Dla mnie to wazne, zeby Nik jak najszybciej zaczal przesypiac nocki bez pobudek, bo robi sie pomalu za duzy na kolyske i niedlugo trzeba go bedzie przeniesc do lozeczka w pokoju Bi, a nie chce zeby ja budzil swoim rykiem...

      Usuń
  13. Jaka pyzata mordeczka:-* wycalowac tego ksieciunia tylko. Zdaje sie Nik podobny do Bi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza sie, robi sie podobny. Na poczatku byl kompletnie inny i mialam nadzieje, ze bedzie podobny do mnie, ale teraz tak jak z Bi, wylazi z niego caly tata... :)

      Usuń
    2. Hihi:-P
      Moze kiedys bedzie mial cos z Ciebie;)

      Usuń
  14. Mozesz dac link na ten namiot plazowy i jak sie spisuje? Szukam takiego dla synka;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamietam jakiej firmy jest ten nasz, ale to cos takiego, tylko inny kolor:
      http://www.amazon.com/Portable-Cabana-Shelter-Infant-Outdoor/dp/B003S0GJ6S/ref=sr_1_16?s=sporting-goods&ie=UTF8&qid=1374064690&sr=1-16&keywords=sun+pop+up+tent
      Ogolnie spisuje sie dobrze i jest bardzo prosty w zlozeniu (jak sie juz do tego dojdzie). Teraz jednak zaluje, ze nie kupilam czegos drozszego, ale z "okienkami" na wentylacje. W naszym namiocie bylo jednak dosc duszno, nawet nad sama woda.

      Usuń