środa, 31 lipca 2013

Final destination

Nigdy nie widzialam filmu o powyzszym tytule, ale z tego co wiem, opowiada on o kilkorgu znajomych, uciekajacych przed przeznaczona im smiercia. Jesli ktos film widzial, a sie myle, prosze mnie poprawic, nie chcialo mi sie zawracac glowy wujkowi Google. :)

Inne skojarzenie z wydarzeniami, ktore chce opisac to stara piosenka Alanis Morisette "Ironic".

Dwie historie zaslyszane w przeciagu kilku dni. Przy kazdej potrzasnalam glowa z niedowierzaniem. Nawet parsknelam smutnym smiechem, bo sa naprawde ponuro-ironiczne, az dziw, ze zycie pisze takie scenariusze...

Pierwsza. Jakies dwa tygodnie temu samolot rozbil sie przy ladowaniu w San Francisco. Wiem, ze mowiono o tym w polskiej telewizji. Cudem bylo, ze zginely tylko dwie osoby. I teraz... Jedna z ofiar, jak wykazala autopsja, przezyla sama katastrofe. Jak wiec zginela? Zostala rozjechana przez woz strazacki, jadacy na pomoc ofiarom! Czy to nie ironia??? Na obrone kierowcy wozu trzeba dodac, ze na miejscu byly juz inne jednostki, ktore obficie przykryly caly obszar katastrofy, w tym ta nieszczesna dziewczyne, piana gasnicza i byla ona praktycznie niewidoczna...

O drugim zdarzeniu bylo dosc glosno tutaj, ale nie wiem czy w Polsce o niej mowiono. Dwie kobiety wybraly sie na piesza wycieczke do rezerwatu, ale zabladzily podczas gwaltownej burzy. Blakaly sie po lesie az udalo im sie w koncu zadzwonic po pomoc. Ratownicy odnalezli je po czym bezpiecznie eskortowali do ich zaparkowanego samochodu. Godzine pozniej te same kobiety, w ulewnym deszczu pojechaly droga konczaca sie w jeziorze (sluzyla ona do wodowania lodzi). Wjechaly prosto do wody. Mimo, ze udalo im sie ponownie zadzwonic po pomoc, tym razem nadeszla za pozno. Obie kobiety i ich pies utopily sie...

Przed kostucha nie uciekniesz. Nawet jak sie wywiniesz, raz czy drugi, znajdzie Cie i dopadnie...

Przeszly Was ciarki? Bo mnie przechodza za kazdym razem jak wracam mysla do powyzszych historii...

21 komentarzy:

  1. O matko, nie strasz na sam wieczór... Koszmar jakiś :( Szczególnie ta druga historia. Brrr
    Ale co racja, to racja, przed tym ucieczki nie ma. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorki, nie chcialam nikogo starszyc. Tak mi tylko chodzilo po glowie... :)

      Usuń
  2. Ja tam wierzę w przeznaczenie i też uważam, że czasem nie mamy całkiem wpływu na wszystko co się dzieje. A pierwszy film o którym piszesz po polsku nazywa się "Oszukać przeznaczenie" i jest dość straszny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez wierze, ze nie zawsze jestesmy do konca kowalami wlasnego losu, ale wierze, ze nasze decyzje maja nan duzy wplyw. :)

      Usuń
  3. Oj tak znam ten film - Oszukać przeznaczenie..było ich kilka części.
    A to co piszesz idealnie nadaje się do tego filmu!
    Normalnie aż mam gęsią skórkę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No musiałam jeszcze napisać, że przez Twojego posta miałam w Nocy jakieś koszmary :(
      Jakieś dziwactwa mi się śniły, śmierć, choroby, potwory....

      Usuń
    2. Ups, przepraszam! Dlatego nie ogladam horrorow, potem nie moge spac w nocy. :)

      Usuń
  4. Ja pierniczę! To sie nazywa mieć pecha... :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczegolnie w tym pierwszym przypadku! Zostac niechcacy zabitym przez kogos, kto z zalozenia niesie pomoc...

      Usuń
  5. No pierwsza to jest naprawdę straszna :/ nie oglądam wiadomości i nie słuham radia, żyje mi się o wiele lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, w wiadomosciach przescigaja sie wrecz w doniesieniach na temat nieszczesc, wojen i kataklizmow!

      Usuń
  6. O matko gdzieś ty sie uchowała że nigdy tego filmu nie ogladalaś:P hehe:)
    Ja tam wierze ze gdzies tam jest wszystko zapisane co każdemu jest pisane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napisalam wyzej, nie ogladam horrorow, bo potem w nocy boje sie pojsc do lazienki. :) Za to ksiazki Kinga czytam namietnie, chociaz efekt maja podobny... ;)

      Usuń
  7. o matko, przeszly, przeszly, katastrofa. Ale ani o jednej ani o drugiej nie slyszalam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawde? Nawet o tej lotniczej? Bylo o niej glosno i tutaj i w Polsce, chociaz w polskich wiadomosciach chyba pominieto szczegoly smierci tej dziewczyny.

      Usuń
  8. Nie no,dzisiaj to ja nie powinnam czytać takich historii...Pech do potęgi entej!Nie dziwne,ze potem nagrywają takie filmy,przecież one z życia wzięte :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, scenariusze pisane przez zycie...

      Usuń
  9. O rrrrrany. Ale coś w tym jest kurczę. Los potrafi tak pokierować życiem, że naprawdę, aż się czasem wierzyć nie chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak... Zycie jest czasem jak najlepszy film. Chociaz ja tam wole, zeby moje bylo nudne jak flaki z olejem! ;)

      Usuń