środa, 27 marca 2013

Pierwsze wojny o zabawki

Ale... Jak to... JUZ??? Ano, najwyrazniej juz...

Cos mi sie wydaje, ze Bi nie przyjmie lekko faktu, ze w domu jest teraz kolejne dziecko, z ktorym trzeba bedzie sie dzielic...

Ogolnie, kazda zabawka z zalozenia nalezy do niej. Na nic tlumaczenia, ze ona ma lale, misie, klocki, puzzle, itp., a braciszek tylko kilka marnych grzechotek. Dotychczas kazda proba podania Nikowi jakiejkolwiek zabawki konczyla sie zalosnym jekiem ze strony Bi i gwaltowna gestykulacja (no bo przeciez nadal nie gada...), majaca pokazac rodzicowi, ze grzechotke natychmiast trzeba bratu zabrac i wreczyc siostrze. :) Zawsze w tym momencie tlumaczylismy cierpliwie, ze grzechotki sa dla malutkich dzidziusiow, takich jak Nik. Ona zas jest juz duza dziewczynka i ma mnostwo fajniejszych zabawek. Tutaj nastepowalo odwrocenie uwagi Bi klockami tudziez inna pierdola i konflikt zazegnany.

Tak bylo az do MALPKI. Takiego kolorowego czegos na rzep, co mozna przyczepiac do lozeczka/  lezaczka/ fotelika. Zawiesilismy to-to przy kolysce malego i Nik zapalal do malpki miloscia niemal natychmiastowa. Caly czas lapie za nia i tarmosi. :) Niestety miloscia do tej durnej zabawki zaplonela rowniez Bi. Po kilku naszych interwencjach, kiedy to siostra kradla stworzenie, odczepiajac rzep i wyrywajac zabawke z rak Nika, przestala ja zabierac. Ogranicza sie teraz do odczepiania rzepa i wrzucania malpki do kolyski poza zasieg raczek Nika. Na nasze pytania dlaczego (znow) to zrobila, lypie spode lba i wyraznie sie naburmusza. Taka mala zlosliwosc prawie-dwulatka. :)

A wczoraj Nik fikal sobie szczesliwie na macie edukacyjnej, kiedy Bi podjechala mu pod nos kolorowa, plastikowa biedronka. No takie cudo nie moglo zostac niezauwazone! Nik wyciagnal lapke i osmielil sie DOTKNAC zabawki! Na co Bi odsunela ja od niego z dzikim piskiem! Poniewaz bylam swiadkiem tego wydarzenia, Bi zaczela pokazywac na brata paluszkiem, krzyczac cos po swojemu z oburzeniem. Wygladalo to jakby mowila: "Mamo, on ruszyl MOJA biedronke! Mamo powiedz mu cos!". Mala egoistka i skarzypyta... ;)

10 komentarzy:

  1. I juz na swoj sposob sobie radzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma dobra praktyke u opiekunki! ;)

      Usuń
  2. E tam egoistka i skarżypyta! Charakterna dziewucha i o swoje walczy! :)) a tak serio to mnie też nie wolno sie bawić z moim siostrzeńcem bo zaraz wyrywa zabawkę i możesz mu do tyłka pogadać! Wszystko jego!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba taki wiek, z tego co pytam "po ludziach", wszystkie dzieciaki w tym wieku tak maja. :)

      Usuń
  3. Agata a może trzeba kupować dwie jednakowe zabawki ? jedna dla Nika a druga dla Bi ? mała jest wyraźnie zazdrosna.....
    albo niech sama wybierze jakąć swoją zabaweczke i da Nikowi, można jej powiedziec że ona dostanie inną ... takimi małymi kroczkami.....
    no nie wiem....:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, ze na jakims etapie bedziemy kupowac takie same zabawki. Narazie jednak roznica miedzy rozwojem dzieci jest za duza. Ale to nic, nad Bi trzeba zwyczajnie popracowac, przyzwyczai sie. :)

      Usuń
  4. Da sobie radę w życiu dziewczyna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze zostanie jej ta przebojowosc i nie zmieni sie w cichutka, niesmiala myszke... :)

      Usuń
  5. No ładnie ładnie..
    Ale tak na poważnie to ciężko nauczyć dziecko dzielenia się.
    Moja Tusia jest jedynaczką, ale często bawi się ze swoim kuzynostwem: Kornelka 6l. i Konradek 2,5l i uwierz mi, że najczęściej kłócą się i jest ogromny ryk o tę samą zabawkę!!!! No mówię Ci, że zawsze chcę bawić się w tym samym czasie tą samą rzeczą!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, chyba tak to juz jest, niewazne po ile maja lat, ale zawsze najlepsza jest ta zabawka, ktora akurat trzyma inne dziecko. To samo widze juz teraz w domu i to samo opowiada mi opiekunka Bi. :)

      Usuń