czwartek, 14 lutego 2013

Padlam (tym razem z szoku) ;)

Moj malzonek kompletnie mnie zaskoczyl! M. jest najmniej romantycznym facetem jakiego mialam okazje poznac. Nie pamieta o urodzinach ani imieninach, rocznice zbywa wzruszeniem ramion. Wiedziona doswiadczeniem, nie spodziewalam sie wiec niczego na Walentynki, sama tez nic nie szykowalam. A tu rano wstaje, a na stole wielgachny bukiet kwiatow i kartka z zyczeniami! No szok!!! :) Moj maz, po nocce, zamiast pedzic do lozka, pojechal jeszcze do sklepu po kwiatki i kartke!
Pewnie koledzy mu naopowiadali czego to nie szykuja dla zon i ruszylo go sumienie... ;)

Zeby zas nie bylo za bezinteresownie, to ja tez musialam sie "odwdzieczyc" i dac malzonkowi "prezent". Wiecie, 6 tygodni po porodzie minelo jakis czas temu, oficjalne przyzwolenie lekarskie jest, nie ma wymowek... ;)

A synus tez zrobil mi prezent. Wczoraj wieczorem przeszla mu goraczka i spal juz w nocy normalnie, tzn. obudzil sie o 2, a potem o 5 na karmienie, a poza tym grzecznie spal. Za to po karmieniu o 5, zamiast jak zwykle zerwac sie z wielkim krzykiem o 6-6:30, spal do 8:05!!! No i powiedzcie, czy to nie piekny prezent??? Na ta chwile nie ma dla mnie lepszego prezentu niz SEN!!! :)

Happy Valentine's Day!!!

13 komentarzy:

  1. Mały wiedział, że rodzice są zajęci i nie można im przeszkadzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no wlasnie, madry chlopczyk! ;)

      Usuń
  2. faceci wywiązali się wyśmienicie!
    Ty też:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawde, jestem z M. ponad 5 lat po slubie, a nadal potrafi mnie zaskoczyc. :)

      Usuń
  3. moja Sara poki co spi zwykle do ok. 9... ;)

    piekny prezent! na nas rano w kuchni czekalo wielkie serce-laurka, bombonierka i lizaki w ksztalcie serca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to wspaniale, Twoj maz ma widocznie nieco wiecej poczucia romantyzmu moj! ;)
      Do 9??? Szczesciara, ja sie ciesze jak dospie do 7...

      Usuń
  4. No to ładnie Ciebie mąż zaskoczył :)
    No i jak tu się mu nie odwdzięczyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie, nie mialam serca, choc korcilo mnie, zeby wymowic sie "bolem glowy"... ;)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brawo dla Męża! Widzę, że Wy też mieliście udane Walentynki. Ja nie lubię za bardzo tego święta (tzn nie ma dla mnie dużego znaczenia) ale miło było spędzić wieczór z Mężem przy dobrej kolacji i butelce wina. Dziś rano spojrzałam na stolik w salonie i butelka stała pusta... A głowa rano nie bolała;) Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, udane srednio, bo maz na noc zasuwal do pracy. Ale w dzien bylo milo. :)

      Usuń
  7. No patrz jakich masz kochanych mężczyzn! Jeśli wziąć pod uwagę Twoje przemęczenie to pewnie bardziej cieszyłaś się z niespodzianki Nika niż męża :-). Temu małemu raczej nie musiałaś się odwdzięczać ;-).
    Pozdrawiam cieplutko
    P.S. Śnieg stopniał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cos Ty, tyle sniegu to bedzie topnialo do kwietnia! Nie no, przesadzilam, ale nadal okolo 20 centymentrowa warstwa lezy. :)
      Na szczescie Nik jest bezinteresowny. Do szczescia potrzebny mu tylko cyc. :)

      Usuń